poniedziałek, 31 marca 2014

Krótka notka :)

Hej, hej Miski ;**


Jak wiecie jutro są testy i niestety się muszę uczyć :( Nie wiem czy napiszę rozdział a jak napisze to między 20/21/22 bo nie wiem czy się wyrobie. A do was mam prośbę :)

Napiszecie Mi co mogę zmienić w blogu?? Możecie też napisać co wam się w nim podoba a co nie. Czekam na odpowiedzi :*


A szóstoklasistą życzę jutro powodzenia ;**

niedziela, 30 marca 2014

6. I Can't Forget About You!

-Co dlaczego? Za mało się znamy? Za szybko Cię o to zapytałem?- Powiedział blondynek opuszczając głowę.
-Nie skąd, ja po prostu nie chcę Ci zniszczyć życia.
-Jak to? Nie zniszczysz mi życia...
-Ross wybacz nie mogę.- powiedziałam i pobiegłam na dół.
Przed telewizorem siedział Riker, Rydel, Rocky i Ry Ry. Nagle zadzwonił mi telefon:
-Córcia! Gdzie jesteś?- Powiedziała zdenerwowana mama.
-Może i mi nie uwierzysz ale jestem w domu Lynchów.- powiedziałam podekscytowana.
-Hahah a tak na serio?- Powiedziała śmiechąc się.
-Myślisz ze żartuje? Spotkałam w galerii Joh'a który mnie tu przyprowadził.
-Wow serio? Mówiłam Ci że marzenia się spełniają. Ale kiedy wracasz do Polski? Masz przecież szkołę.
-Wiem mamuś, wracam za około miesiąc
-CO?! Ty chyba sobie żartujesz! Po jutrze wylatujesz do Polski bez żadnego gadania!- Powiedziała zdenerwowana
-Mamo! Nie nie możesz mi tego zrobić..- i nagle mama się rozłączyła.
Podeszłam do kanapy i zaczęłam mówić:
-Słuchajcie, jutro jest mój ostatni dzień tutaj. mama każe mi wracać do Polski.
-Co nie. Nie tylko nie to- Krzyknął Riker
-Nina nie znamy się za długo ale ja wiem że jesteś wspaniała, nie możesz tak po prostu wylecieć- powiedziała Rydel ze łzami w oczach.
-Wiecie co ja może pójdę poinformować Rossa który 5 minut temu proponował mi chodzenie.- Powiedziałam śmiejąc się.
-Wow gratuluje- Powiedział Rocky
Pomaszerowałam na górę i otworzyłam drzwi czułam jak łzy napływają mi do oczu.

**Oczami Ross'a**

 Leżałem na łóżku i miałem iść się kąpać gdy w drzwiach zobaczyłem Ninę. Była taka smutna. Podeszła do mnie i zaczęła mówić:
-Ross, ja nie wiem jak Ci to powiedzieć- powiedziała i łza spłynęła jej po poliku.
-Ale co- powiedziałem spokojnie
-Bo ja, ja po jutrze wylatuje do Polski. Mama zadzwoniła i kazała mi wracać. Bo ja niestety muszę chodzić do szkoły.- Powiedziała i już na maxa zaczęła płakać.
Zamurowało mnie nie wiedziałem co powiedzieć. Kochałem ją jak, jak nikt inny przez te 3 dni przysłoniła mi cały świat a teraz że tak po prostu wyjeżdża a ja mogę jej nigdy nie zobaczyć? To nie może być prawda. Ja po prostu nie mogłem, wybiegłem z pokoju założyłem buty i wyszedłem na dwór, padał deszcz. Szedłem przed siebie, tak bez celu. Usiadłem na ławce, a deszcz padał coraz mocniej. Było mi zimno i byłem cały mokry ale nie mogłem, nie mogłem wrócić do domu i udawać że nic nigdy się nie stało. Siedziałem na ławce jeszcze przez dobrą godzinę i ruszyłem do domu. Było mi zimno i czułem że będę chory. Ale co stego nie będę miał przy sobie najlepszej osoby jaką poznałem i to bolało mnie najbardziej.

**Oczami Niny**

Siedziałam w pokoju Rossa gdy nagle wszedł Riker:
-Trzymasz się?- powiedział obejmując mnie ręką.
- Będę za wami tęsknić najbardziej na świecie, nigdy o was nie zapomnę. Jesteście najlepsi- Powiedziałam wtulając się w Rikera.
-Ty też jesteś wspaniała zawsze będziemy o tobie pamiętać.- Powiedział i pocałował mnie lekko w policzek.
nagle usłyszałam że do domu wraca Ross i powiedziałam na ucho do Rikera:
-Mógłbyś na chwilę wyjść chcę z nim pogadać?- powiedziałam szeptem
-Pewnie- powiedział i wyszedł a do pokoju wszedł Ross.
-Ross, gdzie ty byłeś?- Powiedziałam podchodząc do niego.
-Przejść się- rzucił od niechcenia.
-Ross czy ty jesteś na mnie obrażony?- powiedziałam zdenerwowana.
-Nie no skąd- powiedział i objął mnie
-Ross jesteś cały mokry idź się przebrać- Powiedziałam i uśmiechnęłam się.
-No dobrze
-A potem idziesz się położyć bo będziesz chory- Krzyknęłam gdy już wychodził z pokoju
-Nie obiecuje- Odkrzyknął
Siedziałam u niego w pokoju a ten wyszedł z łazienki dopiero za 10 minut:
-Coś ty tam tyle robił?-Zapytałam, uśmiechając się
-Przebierałem się
-!0 minut?!- Powiedziałam zaskoczona
-No a co- Powiedział i uśmiechnął się.
Nagle do pokoju weszli Mark i Stormie:
-Nina słyszeliśmy że wyjeżdżasz.- Zaczęła Stormie.
-Tak, niestety muszę. Nie mam innego wyjście.- Powiedziałam a Ross ni stąd ni  z owąt złapał mnie lekko za rękę.
-To wy, ten no jesteście razem?- Powiedział zdziwiony Mark
-Nie-Odrzekł posmutniały Ross
-To czemu trzymacie się za ręce?- Spytała Stormie.
-Skomplikowane- Odrzekłam.
-Wracając do tematu wszyscy będziemy za tobą tęsknić, jak tylko będziesz miała wolne to jesteś u nas mile widziana.- Powiedział Mark
-Oo dziękuje bardzo, na pewno wpadnę- Powiedziałam i przytuliłam ich.
Gdy Mark i Stromie wyszli z pokoju Ross złapał mnie za ręce i odwrócił do siebie:
-Wiesz co.. Ale to ja będę tęsknił najbardziej.. Nie znamy się długo, ale zdążyłem zauważyć że jesteś dla mnie bardzo ważna- powiedział patrząc mi się w oczy
-Łał Ross, jesteś wspaniały będę tęsknić- Powiedziałam i wtuliłam się w niego.
Dochodziła godzina 23 więc położyliśmy się spać. Śniło mi się coś okropnego mianowicie jakbym cofnęła się w czasie. Obudził mnie telefon i odezwała się mama, ten samolot który pomyliłam, i wszystko tylko nie było tam R5 był Josh i jego koledzy ale to nie Ross, Riker itd. to ktoś zupełnie inny. W moim śnię wyglądało to tak. Weszliśmy do domu w którym było strasznie brudno przy drzwiach przywitał mnie jakiś obleśny chłopak z okularami, był cały brudny, weszliśmy dalej. Siedziała tam jakaś Pani z piwem i papierosem, cały dom śmierdział, byli tam jeszcze jacyś ludzie ale się obudziłam. Dochodziła godzina 5 dlaczego ja tak szybko wstaje? Aa może dlatego że w Polsce jest teraz dzień. Wstałam i poszłam do łazienki. Ale była zamknięta, hmm czyli ktoś tez nie śpi. Po 5 minutach wyszedł z niej Riker:
-Co co ty nie śpisz?- Powiedział
-Wiesz jakoś nie mogę-Odpowiedziałam
-To chodź na dół pogadamy.
-Już, zaraz przyjdę- Odpowiedziałam.
Weszłam do łazienki, ubrałam się i umyłam. Za około 10 minut byłam juz na dole:
- Więc o czym chciałeś pogadać- Zaczęłam
-O twoim wyjeździe.
-Riker, nie ma wyboru. Przyjadę do was jak tylko będę miała wolne. Zawsze będę o was pamiętać- Powiedziałam i spłynęła mi łza
- Serio nic nie da się zrobić?-Powiedział smutniej.
-Nic. Moja mama jak cos powie nie ma odwrotu- Powiedziałam.
-Więc dziś widzimy Cie ostatni raz. Ehh głupio się złożyło- Szepnął
-Na to wychodzi. Wracam do swojego normalnego życia, w którym lubią mnie zaledwie 2 osoby..- Powiedziałam szeptem
-Serio? 2 osoby? Jak taką dziewczynę jak ty mogą lubić tylko 2 osoby?- powiedział i wyglądał na strasznie zdziwionego .
-Tak. Uwazają że jestem waszą nienormalna fanką która nigdy was nie spotka. A chłopaki twierdzą że jestem brzydka...
-Ty brzydka? Serio? Ładniejszej dziewczyny nigdy na oczy nie widziałem- Powiedział i uśmiechnął się
-To miłe- Powiedziałam.
Nagle na schodach zobaczyłam Ross'a:
-No hej, a wy nie śpicie- Zapytał
-Nie nie możemy spać- Powiedział Riker
-Aa ja tez nie mogę. Nie spałem całą noc- Powiedział.
-Dlaczego?- Spytałam
-Nie ważne- Odpowiedział robiąc sobie kawę.
-Ross, a właśne że ważne- Krzyknęłam
-To ja może was zostawię- powiedział Riker i szybko pobiegł na górę
-To dlatego że wyjeżdżasz- Powiedział
-Ross przejmujesz się osoba która znasz zaledwie 4 dni?
-Tak, i to bardziej niż myślisz- Powiedział i spuścił głowę
-Ross zobaczymy się jeszcze. Obiecuje- Powiedziałam i przytuliłam się do niego.
Dzień minął bardzo szybko byłam z Lynchami i Ellem na spacerze potem zjedliśmy obiad, oglądaliśmy telewizje i zaraz była już 22 umyłam się i poszłam spać bo o 10 miałam samolot tym razem jednak nie musiałam kupować biletu bo mama zrobiła rezerwacje. Ehh obudziłam się o 8 spakowałam się i stałam przed drzwiami, na lotnisko odwieźli mnie wszyscy. Na miejscu siedzieliśmy dobrą godzinę aż nagle przyleciał samolot i wszyscy zaczęli się żegnać najpierw Ry Ry:
-Wiesz choć nie gadaliśmy za dużo i nie mieszkałaś u nas długo będę tęsknił- Powiedział i przytulił mnie. Następny był Ell.
-Wiesz widziałem Cie 2 razy ale i tak kocham Cie jak przyjaciółkę.- Powiedział i odszedł. Za nim stała Delly.
-Wiesz ja odrazu potraktowałam Cię jako przyjaciółkę. Będzie mi Ciebie strasznie brakować.- powiedziała i mocno mnie przytuliła. Potem stał Riker.
-Wiesz.. Dla mnie zawsze będziesz jedną z ważniejszych osób. Jesteś wspaniała. Nigdy Cię nie zapomnę- powiedział złapał mnie za rękę i przytulił. Na samym końcu stał Ross. Po policzku spłynęła mi łza.
-Wiesz, ja nie wiem co powiedzieć. Jak wiesz zawsze będę Cie pamiętał. Jesteś najlepsza. Kocham Cie jakbym znał Cie przez dobre parę lat a znamy się zaledwie parę dni. Będę myślał o tobie każdego dnia i 
 każdej nocy. Po prostu Cię kocham- Powiedział to i mnie pocałował.
- Ross zawsze będziesz najlepszą osobą jaką poznałam. Byłeś i będziesz moim idolem- Powiedziałam patrząc mu się w oczy. Pocałowałam go w policzek i weszłam do samolotu.
 -Jesteś u nas zawsze mile widziana- Krzyknęli chórem
-Wiem przyjadę jak tylko będę miała czas- Odkrzyknęłam
Podróż była długa i męcząca wysiadając z samolotu zauważyłam...

____________________________________________

Wzruszyłam się przy pisaniu tego :D

 Najbardziej romantyczny rozdział jaki pisałam

Rozdział moim zdaniem należy do najdłuższych i najlepszych ;3

A tak na marginesie. Spokojnie R5 się pojawi znowu za jakieś 1-2 rozdziały ;**

KOMENTUJCIE=MOTYWUJCIE!

sobota, 29 marca 2014

5- Zawsze byłeś i będziesz najważniejsza osobą w moim życiu..

-Gdzie idziesz?
-Jak najdalej stąd-wyszeptałam ze łzami.
-Co się stało? To przez tą koleżankę czy coś?- powiedział trzymając mnie za ramie.
-Nie, to przez twojego brata- Powiedziałam próbując się wyrwać gdy nagle ujrzałam Rossa.
-Coś ty jej zrobił?- Riker zwrócił się do Rossa.
-Powiedziałem..powiedziałem..że- j-e-s-t- Powiedział strasznie się zacinając.
-Co powiedziałeś?- krzyknął Riker
-Że jest zwykłą fanką! A i jeszcze że nigdy z nią nie będę-Powiedział rozzłoszczony prawie krzycząc. A ja zaczęłam płakać.
-Wiesz co Ross? Ja wiem że ona spodobała Ci się od pierwszego wejrzenia- Powiedział Riker kierując się do brata.
-Przestańcie!-Krzyknęłam i wybiegłam z domu a Ross wybiegł za mną.
-Ja..ja, nie chciałem Cię zranić- Powiedział odwracając się do mnie i patrząc mi się w oczy.
-Ale zraniłeś- Powiedziałam zapłakana patrzącsię na jego blond włoski.
-Wybacz, ja wiem że nie jesteś tylko fanką. Jesteś dla mnie kimś więcej. Jak pierwszy raz Cię zobaczyłem wiedziałem że nie jesteś pierwszą lepszą fanką, jesteś śliczna.-Powiedział przytulając mnie ale ja go odepchnęłam.
-A takie komplementy, to prawisz każdej fance?- Powiedziałam cały czas płacząc.
-Nie, tylko tobie- Powiedział i znowu próbował mnie przytulić, ale ja uciekłam.
-Biegnij za nią idioto- Krzyknął Riker.
Zatrzymałam się na ławce  zdziwiłam się gdy koło mnie usiadł Riker. Szczerze mówiąc spodziewałam się Rossa:
-Wow szybko biegasz, jeszcze chwila a bym Cię z oka stracił- Powiedział uśmiechając się do mnie.
-On, on powiedział że jestem zwykłą fanką. A ja myślałam że jestem dla niego choć trochę ważniejsza te nocne gadania i to przytulanie- Powiedziałam płacząc.
-Wiesz moim zdaniem on coś do ciebie czuje. W końcu nie mówi pierwszej lepszej osobie że mu się spodobała- Powiedział i puścił mi oczko
-Wiesz nie sądzę.
-Wrócimy może do domu?- Powiedział łapiąc mnie za rękę
-Uhhh no dobra- powiedziałam
Idąc tak Riker wpadł na świetny pomysł:
-Nina mam pomysł. Mianowicie poudajemy trochę że jesteśmy ze sobą żeby Ross przemyślał kim tak naprawdę dla niego jesteś.
-Riker! Jesteś geniuszem! To świetny pomysł.
-To zacznijmy od teraz łap mnie za rękę i wchodzimy do domu
-No okej

**Oczami Ross'a**


Siedziałem spokojnie przed telewizorem, gdy usłyszałem że do domu wracają Nina i Riker. Ale gdy zobaczyłem że trzymają się za ręce mało co nie dostałem szału:
-PUŚĆ JĄ!-Krzyknąłem tak głośno że chyba cała ulica mnie słyszała.
-Niby dlaczego to przecież nie twoja dziewczyna. - Powiedział całkiem poważnie
Właśnie w tym momencie zrobiło mi się tak smutno że pobiegłem na górę trzaskając drzwiami. Ale za parę sekund ujrzałem w nich Ninę.

**Oczami Niny**


Wbiegłam do jego pokoju i usiadłam na łóżku. On był zdruzgotany próbowałam go pocieszyć:
-Ross, przepraszam- wyszeptałam
- To ja powinienem Cię przepraszać.- Powiedział i usiadł.
-Ale ja źle postąpiłam nie powinnam była tak robić. Bo wiesz ja ciągle nie wierze że tu jestem. Że właśnie siedzę koło swojego idola który jeszcze parę dni temu wisiał u mnie na ścianach i nigdy nie myślałam że zobaczę go z odległości 30m a teraz siedzę tu i Cię przepraszam. Wybacz jesteś i byłeś dla mnie najważniejszy zawsze- powiedziałam z płaczem w oczach.
-Nina, od początku coś do ciebie czułem. Wiedziałem że nie jesteś pierwsza lepszą fanką. Jesteś zupełnie inna. Jesteś dla mnie kimś więcej- powiedział
- Ale dlaczego powiedziałeś że jestem zwykła fanka?
-Nie lubię gdy ktoś mówi mi że z kimś będę i próbowałem się postawić. Wybacz nie wiedziałem że Cię to urazi.
-Wybaczam.- Powiedziałam całując go lekko w policzek.
Siedzieliśmy parę minut w ciszy aż w końcu ja tą cisze przerwałam:
-Ross, ale ja nie wiem czy to dobry pomysł. Ja kocham Cię jako idola a ty mnie jako fankę.
Ross nic nie powiedział tylko mnie lekko pocałował:
-A wszystkie fanki tak całuje?- Szepnął
- Nie wiem- Powiedziałam
- To ja Ci powiem. Jesteś pierwsza- Powiedział i uśmiechnął się.
-Ross a jak to zepsuje Ci karierę- Powiedziałam, i na serio zaczęłam się martwic.
-Uwierz, nie zepsuje a nawet jeśli to co z tego?
-Chcesz sobie zniszczyć karierę przez fankę która znasz zaledwie 2-3 dni?
-Tak, a tak w ogóle wszystkiego najlepszego.- Powiedział przytulając mnie.
-Skąd ty? jak? to? ty? Co? - Wykrztusiłam
-Sorry, zostawiłaś telefon na półce. Musiałem- Powiedział
-Wybaczam
- Potraktuj tego całusa jako hmm prezent na urodziny- Powiedział uśmiechając się
-Zaraz, czyli to był dla ciebie tylko całus na urodziny? - Powiedziałam udając focha.
-Ojej te dziewczyny, nie no skąd- Powiedział i puścił mi oczko
-Kręcisz- Krzyknęłam i wyszłam z pokoju kierując się do siebie.
Po paru minutach wszedł Ross, nic nie powiedział tylko położył się koło mnie ale gdy zobaczył że nie śpię, kolejny raz mnie pocałował:
-Ross, przestań!- Krzyknęłam
-Dlaczego?- Powiedział blondynek.
-Bo tak- powiedziałam i uśmiechnęłam się lekko.
-A mam takie pytanie- powiedział troszkę ciszej.
-Jakie?- Spytałam.
-Chcesz ze mną chodzić?
-Ross, wybacz. Nie- powiedziałam ze łzami w oczach ponieważ bardzo go kochałam.

____________________________________________________________

A jednak napisałam rozdział. ;)) Nie pojechałam do koleżanki więc jutro następny. Kurcze myślałam że wyjdzie dłuższy ale cóż ;)) Pytanie dnia

Dlaczego Nina odmówiła Ross'owi? Jak myślicie? 

Tak, Kaja kocha pisać romansidła trolololo

Myślałam że rozdział wyjdzie dłuższy i lepszy więc przepraszam ;//

piątek, 28 marca 2014

4- A miało być tak pięknie..

**Oczami Niny**
Obudziłam się o 5:30 i połowa domowników już nie spała. Weszłam do kuchni  zobaczyłam Ry Ry'ego, Rikera i Joh'a:
-No hej co tak wcześnie wstałaś- powiedział John próbując się do mnie przytulić.
-John co ty robisz?- powiedziałam odsuwając się
- A no właśnie, chcesz ze mną chodzić?- Powiedział czarującym głosikiem.
-Nie- Powiedziałam, a może raczej krzyknęłam.
-No to wynoś się stąd- Powiedział pokazując na drzwi. Okazało się że rozmawiamy po Angielsku wiec Riker i Ry Ry wszystko rozumieli:
-Nie! Ona ma tu zostać ty możesz się wynieść-Powiedział Riker z pełną powagą stając przede mną.
-No i się wyniosę masz rację. Nie chcę tu mieszkać. 
Gdy tak gadaliśmy do kuchni wszedł Ross:
-Co wy się tak drzecie jest 5:45- Powiedział na pół przytomny.
- John chciał wywalić Ninę z domu za to że nie chciała z nim chodzić.- Powiedział Ry Ry.
-Nie pozwolę na to- Krzyknął Ross i zaraz stał koło mnie.
-Wiecie co ja się stąd wynoszę, mam was wszystkich dość- Powiedział John i zaczął się pakować.
Po 10 minutach trzasnął dziwami i wyszedł:
-Dziękuję- Szepnęłam na ucho do Rossa a potem podeszłam do Rikera.
-Dziękuje- Powiedziałam juz trochę głośniej.
-Ja idę spać- Powiedział Riker.
-Ja też- Szepnął Ry Ry gdy już szli na górę.
Ja usiadłam na fotelu i zaczęłam patrzeć się w sufit, nagle podszedł do mnie Ross:
- Co się dzieje- Powiedział siadając koło mnie.
-Jak wiesz jestem z Polski, nie mogę wiecznie tu siedzieć. A szkoła?- Powiedziałam
-Możesz, a do szkoły pójdziesz tutaj- szepnął
-Ross to nie takie łatwe- powiedziałam i zaczęły napływać mi łzy do oczu.
Ross nic nie powiedział tylko mnie objął. Jak się czułam? Hmm jestem w objęciach swojego idola w jego domu! Przecież to nie realne.. A jednak. Zaraz dziś moje urodziny a Ada? Szybko wyrwałam się z objęć Rossa i pobiegłam na górę, wiedziałam że w Polsce jest wieczór więc wykręciłam numer Ady:
-Halo, Ada?- Szepnęłam
-Tak, pamiętasz jutro o 18? Już nie mogę się doczekać.- Krzyknęła uradowana.
-Ada bo jest taka sprawa, wiem że mi nie uwierzysz, wiem że uznasz mnie za idiotkę albo za dziecko ale jestem w Los Angeles w domu Lynchów- Powiedziałam troszkę głośniej
-Nina, coś ty sobie wymyśliła? W domu Lynchów hahaha, i może jeszcze przytulał Cię Riker haha, Nina ja jednak przyznam rację Alex. Jesteś nienormalna- Powiedziała śmiejąc się
-Ada ja mówię serio- zaczęłam płakać, i jednocześnie rozłączyłam się
 Usłyszał to Riker który wbiegł do pokoju:
-Co jest- Powiedział z troską
-Moja najlepsza koleżanka Ada która jest twoją wielką fanką. Uznała mnie za debilkę która wymyśliła sobie że jest u was w domu a tak naprawdę siedzi pod kołdrą wgapiając się w wasze plakaty.
-Ooo to nie fajnie.- Gdy tak gadaliśmy wszedł Ross.
-Riker zostawisz nas samych- powiedział blondynek.
-Jasne- Powiedział puszczając mu oczko.
-No więc dlaczego płaczesz?
- Moja koleżanka twierdzi że Cie nie znam że to sobie wymyśliłam. Że poznanie Ciebie jest nierealne.
-Hmm.. Nie mam pojęcia jak Ci pomóc przykro mi- Powiedział po czym przytulił mnie nagle do pokoju wszedł Rocky:
-Uuu nowa para się szykuje- Powiedział uśmiechając się do nas i trzepocząc rzęsami.
-Hahah mhm- Powiedział Ross nie puszczając mnie.
-Hahah- szepnęłam


**Oczami Rocky'ego**
Wszedłem do tego pokoju i zauważyłem te oto dwójkę przytulającą się. Co sobie pomyślałem? Że są razem. A Ci mnie wyśmiali.

**Oczami Ross'a**
Aaa Nina była taka słodka, nie ukrywam że mi się podobała. Ale chodzenie z fanką? To trochę nie dla mnie.. Wiem że jej podoba się Riker.. i co ja mam zrobić? Nagle do pokoju weszła Rydel a Rocky już wyszedł:
-A Ci znowu razem.. Chemia?- Powiedziała puszczając do mnie oczko. Nagle przyszedł Rocky i szepnął jej coś na ucho ale nie wiem co jej powiedział.


**Oczami Delly**
Haha Rocky powiedział mi że mam uważać bo Ross jest wkurzony. Hah faktycznie on jakiś dziś inny. Spodobała mu się Nina, ja to wiem, muszę z nim dziś o tym porozmawiać.


**Oczami Niny**
Haha to wszystko było takie dziwne. Nagle Delly zaczęła mówić:
-Ja wiem że wy będziecie razem- Ponownie puściła oczko do Ross'a.
-Nie będę z nią! Ty sobie to wyobrażasz ona jest zwykłą fanką która u nas mieszka. Między nami nic NIGDY nie będzie- tu przerwał
-Mam dość- krzyknęłam i pobiegłam na dół gdzie był Riker. Sam Riker. Zleciałam zapłakana ze schodów i zaczęłam ubierać buty ale Riker mnie zatrzymał:
-Co Ci? Gdzie idziesz?
-Jak najdalej stąd..
___________________________________________________

Uuu jak myślicie ;) Rossowi uda się odzyskać Ninę?

Następny rozdział w Poniedziałek ;** Papa Misie <33

czwartek, 27 marca 2014

3- To nie może być prawda..

 **Oczami Niny**

Była to duża galeria z wielkimi oknami, i wokół niej kręciła się masa ludzi. Powoli do niej weszłam, i spojrzałam na pierwszy sklep, nic takiego nie zobaczyłam więc poszłam dalej. Nagle moim oczom ukazała się postać podobna do mojego kolegi z podstawówki który wyprowadził się do Stanów. Teraz miałam prawie pewność że to on:
-J-o-o-o-h-n?- Wyszeptałam
-Nina?- powiedział i lekko się uśmiechnął
-Taaak, dawno się nie widzieliśmy- powiedziałam po czym rzuciłam się chłopakowi na szyje.
- Co ty robisz w Los Angeles?
-No wiesz, miałam z mamą lecieć do Miami ale... pomyliłam samoloty i jestem w LA.
- A masz gdzie mieszkać?
-W zasadzie nie, dziś spałam na ławce- powiedziałam i uśmiechnęłam się.
-Hmm.. to może zapytam się kumpli czy możesz u nich przenocować w zasadzie ja tez u nich śpi.
-Naprawdę? Było by wspaniale- krzyknęłam uradowana.
- No to pakuj się i chodź- powiedział uśmiechnięty.
Szliśmy uliczkami LA było tak romantycznie, nagle Jon stanął przed drzwiami jakiegoś dużego domu. Nie widziałam gdzie jesteśmy bo było już ciemno. Drzwi otworzyła nam bardzo miła kobieta, ale również nie widziałam jej twarzy bo było ciemno. Weszłam spokojnie do domu, i położyłam walizki. Nagle światło się zapaliło i nie mogłam uwierzyć w to co widzę, moim oczom ukazała się Stormie Lynch, matka części zespołu którego byłam fanką. Była ona nie wysoka i nie niską blondynką, miała na sobie fartuch i widać było że coś gotowała, włosy upientę w koka dodawały jej uroku. Nagle pojawiła się druga postać była to Rydel Lynch co sobie w tedy pomyślałam? Że to sen, to nie może być prawda. Jestem ich fanka od 2 lat i przestałam już wierzyć że kiedykolwiek ich zobaczę, a tu nagle że to kumple Jon'a. Rydel miała na sobie różową bluzkę i spódniczkę. Była wysoka blondynka i miała smukła sylwetkę. Wiedziałam że muszę z nimi gadać po Angielski co nie było mi na rękę.
-Heej- wyszeptałam oczywiście po Angielsku.
-Hej odpowiedziała dziewczyna.
-To moja kumpela, i chciałem się zapytać czy może ona zostać tutaj przez jakiś czas bo.. a z reszta to długa historia- powiedział Jon do Stormie.
- Pewnie że może zostać mamy tu tyle miejsca.- Powiedziała uśmiechając się do mnie
-John, chodź na chwilkę- Spojrzał się na mnie po  czym odeszliśmy kawałek.
-Bo ja, ja jestem wielką fanką R5, można powiedzieć że największa, i nigdy nie sądziłam że ich spotkam. To było dla mnie coś nie z tej planety.
-To teraz widywanie ich będzie dla ciebie codziennością- powiedział i puścił do mnie oczko. Nagle do domu weszli chłopcy. Pierwszy był Rocky miał brązowe długie włosy był ubrany w niebieska bluzkę i czarne jeansy. Następnie Mark który był wysoki i ubrany w dresy i koszulkę.Potem Ry Ry o boże jaki on sexy, jest ładniejszy niż na zdjęciach. On tez miał ubrane dresy i biała bluzke  Za nim Ross który również miał jeansy i  czarna bluzkę i na samym końcu Riker ubrany w dresy czapkę i okulary.
-OMG- powiedziałam wgapiając się w Rossa. Blondynek się uśmiechnął a następnie spytał się jak mam na imię.
-Ja-ja-ja-ja j-es-t-e-m N-i-na- Wykrztusiłam
-Oo a ja Ross- Powiedział i podał mi rękę. Właśnie uścisnęłam Rossa. To niesamowite.
-A co tu robisz- powiedział rozglądając się.
-Nina będzie u nas mieszkac przez jakiś czas. To koleżanka Joh'a
-I wasza ogromna fanka- dodałam z uśmiechem
-Awww to super- powiedział Riker i puścił do mnie oczko
-Więc twój pokój będzie..- Tu przerwała
-To może ja ja zaprowadzę- Za proponowała Rydel
Gdy szliśmy na górę, ciągle byłam w szoku. Nie wyobrażam sobie stać koło swojego idola i z nim mieszkac. To, to wydaje się nie realne a jednak.
-Tu jest twój pokój- powiedziała wskazując na prześliczny pokój w którym stało łózko półka na książki szafa i plakaty R5.
-Jest, jest boski!- powiedziałam
-Ciesze się że Ci się podoba- powiedziała uśmiechając się
-Dziękuje. Za wszystko. Dalej do mnie nie dochodzi że Cie widzę jeszcze 1 dzień temu nie wyobrażałam sobie że kiedyś Cię zobaczę a dziś.
-Hehe ciesze się że mam taką fankę. Więc tak jak będziesz czegoś potrzebowała to śmiało sobie bierz. A tak w razie coś to tu jest pokój Rikera z drugiej strony Rossa potem Ry Ry'ego potem Rockiego i na przeciwko ciebie mój.
-Dziękuje, jesteś wspaniała- powiedziałam przytulając ją.
-Ty też- Powiedziała po czym odeszła. A ja wzięłam prysznic i poszłam spać.



**Oczami Riker'a**
Ale ona była ładna. Tylko pewnie chodzi z tym Joh'em kurde. Pasuje do mnie idealnie. Ciekawe ile ma lat. Myślenie przerwała mu Rydel właśnie wchodząca do salonu:
-i jak tam Nina?- Spytał Rocky
-Bardzo dobrze, chłopaki ona na serio jest nasza wielką fanką.
-To wspaniale, i ładna jest- Powiedział Ross
-Co- Wrzasnął Ry Ry
-Powiedziałem to na głos- Zapytał Ross
-Tak- i nagle wszyscy wybuchli śmiechem
-Oglądamy cos - Za proponowałem
-Ja chyba pójdę spac- Szepnął Ross,  nagle wstał i szybkim krokiem ruszył na górę. My oglądaliśmy telewizor jeszcze godzinę i tez poszliśmy spać


**Oczami Ross'a**
Szedłem na górę i zobaczyłem że drzwi do pokoju Niny są otwarte. Ale ona nie spała tylko leżała z telefonem w ręce postanowiłem do niej podejść:
-Co robisz- Spytałem
-Pisze sms'a do mamy żeby się nie martwiła- powiedziała prawie zasypiając. Ja podszedłem bliżej i usiadłem na łóżku.
-Jesteś nasza fanką?- Zapytałem, jakbym nie znał odpowiedzi.
-Tak, jeszcze wczoraj marzyłam żeby Cię zobaczyć, przytulić, mieć z tobą zdjęcie, a dziś? Śpię w jednym pokoju dalej od ciebie- Powiedziała patrząc mi się w oczy
-Wow, to może chcesz się przytulic?- powiedziałem i już rozkładałem ręce kiedy do pokoju weszła Rydel:
-Dasz jej w końcu spać? Sam taki zmęczony byłeś 5 minut temu
-No dobrze już idę.- Powiedziałem niechętnie
-Pa- Szepnęła.
Położyłem się na łóżku i zasnąłem w mgnieniu oka.

__________________________________________________________

Przeczytaliscie?

Waszym zdaniem z kim będzie Nina?


W weekend nie dodam rozdziału ;( Przepraszam ale jutro jeszcze dodam spokojnie :)

Pozdrawiam ;p

środa, 26 marca 2014

2. Dziewczyna z wioski w wielkim miescie!

                                                        **Oczami Niny**



Zanim się zorientowałam samolot był już bardzo daleko, nie było odwrotu. Więc co mogłam zrobić? Wyjęłam telefon i zadzwoniłam do mamy:
-Mama! Słuchaj, kupiłam zły bilet! Samolot leci do Los Angeles!
-Ale jak to?! i co teraz zrobisz? Nie masz pieniędzy!
-Wiesz jakoś dam sobie radę, przecież jestem w miarę dorosła.
-W miarę!
-Mamusiu dam sobie radę zadzwonię do ciebie jak dolecę, nie martw się. Papa- powiedziałam i rozłączyłam się. Wiedziałam że nie dam sobie rade, ale musiałam spróbować. To było dla mnie duże wyzwanie.. Sama w mieście 1000 razy większym od mojego, w sumie nawet dobrze nie znam Angielskiego, uczę się go 8 lat wiec coś powinnam umieć, ale umiem bardzo mało. Myśląc tak zasnęłam, obudził mnie jakiś głos szepczący do mnie
-Wstawaj, wstawaj już Los Angeles- była to jakaś starsza Pani. Wstałam i przez parę minut nie wiedziałam o co chodzi, ale po chwili się ocknęłam. Znowu zaczęłam myśleć co będę robić w Los Angeles. Przecież nie mam dużo pieniędzy. Co prawda wzięłam z domu jakieś oszczędności przed wyjazdem, ale za dużo ich nie miałam. Nagle samolot zaczął lądować. Wysiadłam z niego i ruszyłam przed siebie. Chciałam iść do jakiegoś hotelu ale w żadnym nie było już miejsca. Usiadłam na ławkę i po prostu nie zamierzałam nigdzie się ruszać. Zaczęłam płakać.. Co ja teraz zrobię? Nie będę spała przecież na ławce, a jak ktoś mi coś zrobi? Myśląc tak zasnęłam.

                                              

                                                **Oczami Ross'a**
Właśnie wróciłem do domu. Rodzeństwo ganiało się po całym salonie. Wszedłem rzuciłem się na kanapę i zacząłem przerzucać kanały w telewizorze. Jednak moim braciszkom i siostrze się to nie spodobało:
-Co ty robisz- Wrzeszczał Ry Ry
- Ross ogarnij się, byliśmy pierwsi- krzyknął Rocky.
- Dajcie mi coś wreszcie po oglądać- krzyknąłem
-Spokój- Wrzasnął Riker
-Wiecie co, ja jednak pójdę do siebie- Powiedziałem i rzuciłem na rodzeństwo ostre spojrzenie.
   Wszedłem do pokoju, położyłem się na łóżko i usnąłem. Obudziłem się o 4 rano. Nie wiem czemu ale wszystko mnie bolało. Ruszyłem się ubrać i poszedłem z Rydel na miasto.


                                        **Oczami  Niny**
 Gdy obudziłam się o 7 strasznie bolała mnie głowa. Znowu zaczęłam płakać. A co jeśli nie uda mi się wrócić do rodzinnego miasta albo udać się do Miami? Co ja wtedy zrobię? Myśląc tak wstałam z ławki i ruszyłam w stronę pierwszej galerii jaka wpadła mi w oko.



____________________________________________________________


Blog zaczyna się powoli rozkręcać.. Ale już od następnego rozdziału będzie lepiej :)

Mamy coraz więcej wyświetleń i pozytywnych opinii a to dopiero 2 rozdział! Dziękuje! Jesteście najlepsi!!!

Jutro będę miała więcej czasu więc rozdział około hmm 17-18

Komentujcie= Motywujcie :D

wtorek, 25 marca 2014

1. A może jednak ktoś o mnie pamięta?

Rano wstałam poszłam się umyć i zjeść śniadanie. Po 20 minutach byłam już gotowa do wyjścia więc zadzwoniłam do Ady:
-No hejka Ada, gotowa?
-Hej Nina,jeszcze nie. Wpadnij po mnie za dziesięć minut.- Powiedziała po czym rozłączyła się.
Przez 10 minut słuchałam muzyki i rozmyślałam o różnych sprawach. Po około 15 minutach byłam już pod domem Ady. Dziewczyna przywitała mnie bardzo radośnie i ruszyłyśmy w stronę szkoły. Naszą pierwsza lekcją był W-F dlatego szybko się przebrałyśmy po czym ruszyłyśmy na halę. W-F minął nam w miarę szybko, nie obeszło się bez paru wyzwisk do mnie. No ale cóż już się przyzwyczaiłam. Reszta lekcji mineła równie szybko i zanim się obejrzałyśmy byłyśmy w drodze do domu.
-Nina za 2 dni twoje urodzinki, pamiętasz?
-O kurcze na śmierć zapomniałam!
-A co wyprawiasz coś?
-Nie, ale wpadnij do mnie o 18 to posiedzimy przed telewizorem i zamówimy pizze.
-Okey- Odpowiedziała i weszła do swojego domu. Ja szłam dalej ulicą, słońce świeciło, ptaszki śpiewały, idąc tak zachaczyłam nogą o sznurówkę i wywróciłam się. Wszystko mnie bolało.
-Auć- wyszeptałam. Po paru sekundach podbiegła do mnie jakaś dziewczyna, nigdy wcześniej jej nie widziałam.
-Wszystko dobrze- Powiedziała z troska w głosie.
-Tak
-Czyli możesz wstać i iść?
-Tak- powiedziałam szeptem uśmiechając się do dziewczyny.
-Myślę że dasz sobie radę, bo ja muszę lecieć- powiedziała dziewczyna i szybko pobiegła do samochodu nie oczekując odpowiedzi. Doszłam do domu i walnełam się na łózko. Bolało mnie kolano i brzuch, ale postanowiłam poleżeć trochę z myślą że przejdzie. Nagle do pokoju weszła babcia:
-Hej skarbie dziś czeka na ciebie niespodzianka tylko miej włączony telefon.
-Ale kto zadzwoni?- powiedziałam troszkę zdziwiona
-A to się okaże- powiedziała i wyszła z pokoju. Wziełam telefon do ręki i zaczełam czekać na telefon, lecz usnełam. Za około godzine obudził mnie dzwonek telefonu leciało bardzo głośne "Loud-R5"
-Tak słuch-ch-am- wykrztusiłam.
-Cześć córcia, jak tam u ciebie?
-Ma-a-a-a-m-a?- Powiedziała wystraszona i uradowana jednocześnie.
-Tak, a co nie poznałas mnie? Dzwonie bo mam dla ciebie niespodzianke.
-Oczywiście że poznałam, jaką niespodziankę?- zdziwona zapytałam
 - Jutro rano wylatujesz do mnie do Miami.
-Że co?- powiedziałam po paru sekundach.
-No co nie podoba się?- powiedziała troszke smutniej.
-Oczywiście że sie podoba jestem w szoku.
-To lepiej sie spakuj i idź spać bo jutro o 6:30 masz samolot, tylko pamiętaj nie kupowałam biletu więc kupisz sama. Do jutra skarbie- powiedziała i rozłaczyła się
Nagle do pokoju weszła babcia:
-Wiesz że lece jutro do Miami?- powiedziałam uradowana.
-Wiem skarbie a teraz sie pakuj i idź spać bo jutro ciężki dzień.
-Juz babciu, dobranoc- powiedziałam i babcia zamkneła pokój.
Byłam juz spakowana leżałam na łóżku i myślałam jak to będzie w wielkim mieście, dotąd mieszkałam na wiosce wogóle nigdzie nie wyjeżdżałam, więc to było dla mnie cos nowego.
Na lotnisku podeszłam do kasierki i kupiłam bilet, nawet na niego nie spojrzałam, byłam taka uradowana. Weszłam do samolotu , i zaczeliśmy powoli się unosić. Jednak zauważyłam że samolot leci do Los Angeles a nie do Miami..

_________________________________________________________________

A jednak napisałam rozdział :) Jak tam wrażenia?

Mam nadzieje że sie spodoba. jutro nowy między 18-19 :)

Komentujcie!! <33

Dobranoc ;*

poniedziałek, 24 marca 2014

Prolog :)

Więc, mam na imię Nina i mam 16 lat. Pochodzę z małej miejscowości obok Wrocławia, i jestem zwykłą dziewczyną. Nie ma we mnie nic nad zwyczajnego. Jestem wysoka brunetką z zielono brązowymi oczami. Od 2 lat jestem fanka pewnego amerykańskiego zespołu R5. Na początku wierzyłam że ich zobaczę.. Ale gdy pierwszy raz przyjechali do Polski, nie pojechałam na koncert. Mama jeździ po całym świecie a ja mieszkam z babcią, taty tez nie ma w domu a jak jest to zajmuje się sobą. W ogóle nie ma dla mnie czasu. Ostatni raz rozmawialiśmy jakieś hmm 2 miesiące temu. Z mama też nie miałam najlepszego kontaktu. W życiu nie mam łatwo w szkole się ze mnie naśmiewają szczególnie z tego że nigdy nie będę z Rossem. Ja sama w to nie wierze. Mam pełno problemów i tylko jedną przyjaciółkę, ma na imię Adrianna, ale ja mówię na nią Ada. Ona tez jest fanką R5 tylko nie Rossa, lecz Rikera.

_____________________________________________________________________

Mam nadzieje że prolog się podoba?

Jutro dam 1 rozdział :) Jak chcecie się o coś zapytać piszcie :)

Rozdziały będę dodawała w najgorszym przypadku co 2 dni :3

Pozdrawiam Kay :3