niedziela, 30 marca 2014

6. I Can't Forget About You!

-Co dlaczego? Za mało się znamy? Za szybko Cię o to zapytałem?- Powiedział blondynek opuszczając głowę.
-Nie skąd, ja po prostu nie chcę Ci zniszczyć życia.
-Jak to? Nie zniszczysz mi życia...
-Ross wybacz nie mogę.- powiedziałam i pobiegłam na dół.
Przed telewizorem siedział Riker, Rydel, Rocky i Ry Ry. Nagle zadzwonił mi telefon:
-Córcia! Gdzie jesteś?- Powiedziała zdenerwowana mama.
-Może i mi nie uwierzysz ale jestem w domu Lynchów.- powiedziałam podekscytowana.
-Hahah a tak na serio?- Powiedziała śmiechąc się.
-Myślisz ze żartuje? Spotkałam w galerii Joh'a który mnie tu przyprowadził.
-Wow serio? Mówiłam Ci że marzenia się spełniają. Ale kiedy wracasz do Polski? Masz przecież szkołę.
-Wiem mamuś, wracam za około miesiąc
-CO?! Ty chyba sobie żartujesz! Po jutrze wylatujesz do Polski bez żadnego gadania!- Powiedziała zdenerwowana
-Mamo! Nie nie możesz mi tego zrobić..- i nagle mama się rozłączyła.
Podeszłam do kanapy i zaczęłam mówić:
-Słuchajcie, jutro jest mój ostatni dzień tutaj. mama każe mi wracać do Polski.
-Co nie. Nie tylko nie to- Krzyknął Riker
-Nina nie znamy się za długo ale ja wiem że jesteś wspaniała, nie możesz tak po prostu wylecieć- powiedziała Rydel ze łzami w oczach.
-Wiecie co ja może pójdę poinformować Rossa który 5 minut temu proponował mi chodzenie.- Powiedziałam śmiejąc się.
-Wow gratuluje- Powiedział Rocky
Pomaszerowałam na górę i otworzyłam drzwi czułam jak łzy napływają mi do oczu.

**Oczami Ross'a**

 Leżałem na łóżku i miałem iść się kąpać gdy w drzwiach zobaczyłem Ninę. Była taka smutna. Podeszła do mnie i zaczęła mówić:
-Ross, ja nie wiem jak Ci to powiedzieć- powiedziała i łza spłynęła jej po poliku.
-Ale co- powiedziałem spokojnie
-Bo ja, ja po jutrze wylatuje do Polski. Mama zadzwoniła i kazała mi wracać. Bo ja niestety muszę chodzić do szkoły.- Powiedziała i już na maxa zaczęła płakać.
Zamurowało mnie nie wiedziałem co powiedzieć. Kochałem ją jak, jak nikt inny przez te 3 dni przysłoniła mi cały świat a teraz że tak po prostu wyjeżdża a ja mogę jej nigdy nie zobaczyć? To nie może być prawda. Ja po prostu nie mogłem, wybiegłem z pokoju założyłem buty i wyszedłem na dwór, padał deszcz. Szedłem przed siebie, tak bez celu. Usiadłem na ławce, a deszcz padał coraz mocniej. Było mi zimno i byłem cały mokry ale nie mogłem, nie mogłem wrócić do domu i udawać że nic nigdy się nie stało. Siedziałem na ławce jeszcze przez dobrą godzinę i ruszyłem do domu. Było mi zimno i czułem że będę chory. Ale co stego nie będę miał przy sobie najlepszej osoby jaką poznałem i to bolało mnie najbardziej.

**Oczami Niny**

Siedziałam w pokoju Rossa gdy nagle wszedł Riker:
-Trzymasz się?- powiedział obejmując mnie ręką.
- Będę za wami tęsknić najbardziej na świecie, nigdy o was nie zapomnę. Jesteście najlepsi- Powiedziałam wtulając się w Rikera.
-Ty też jesteś wspaniała zawsze będziemy o tobie pamiętać.- Powiedział i pocałował mnie lekko w policzek.
nagle usłyszałam że do domu wraca Ross i powiedziałam na ucho do Rikera:
-Mógłbyś na chwilę wyjść chcę z nim pogadać?- powiedziałam szeptem
-Pewnie- powiedział i wyszedł a do pokoju wszedł Ross.
-Ross, gdzie ty byłeś?- Powiedziałam podchodząc do niego.
-Przejść się- rzucił od niechcenia.
-Ross czy ty jesteś na mnie obrażony?- powiedziałam zdenerwowana.
-Nie no skąd- powiedział i objął mnie
-Ross jesteś cały mokry idź się przebrać- Powiedziałam i uśmiechnęłam się.
-No dobrze
-A potem idziesz się położyć bo będziesz chory- Krzyknęłam gdy już wychodził z pokoju
-Nie obiecuje- Odkrzyknął
Siedziałam u niego w pokoju a ten wyszedł z łazienki dopiero za 10 minut:
-Coś ty tam tyle robił?-Zapytałam, uśmiechając się
-Przebierałem się
-!0 minut?!- Powiedziałam zaskoczona
-No a co- Powiedział i uśmiechnął się.
Nagle do pokoju weszli Mark i Stormie:
-Nina słyszeliśmy że wyjeżdżasz.- Zaczęła Stormie.
-Tak, niestety muszę. Nie mam innego wyjście.- Powiedziałam a Ross ni stąd ni  z owąt złapał mnie lekko za rękę.
-To wy, ten no jesteście razem?- Powiedział zdziwiony Mark
-Nie-Odrzekł posmutniały Ross
-To czemu trzymacie się za ręce?- Spytała Stormie.
-Skomplikowane- Odrzekłam.
-Wracając do tematu wszyscy będziemy za tobą tęsknić, jak tylko będziesz miała wolne to jesteś u nas mile widziana.- Powiedział Mark
-Oo dziękuje bardzo, na pewno wpadnę- Powiedziałam i przytuliłam ich.
Gdy Mark i Stromie wyszli z pokoju Ross złapał mnie za ręce i odwrócił do siebie:
-Wiesz co.. Ale to ja będę tęsknił najbardziej.. Nie znamy się długo, ale zdążyłem zauważyć że jesteś dla mnie bardzo ważna- powiedział patrząc mi się w oczy
-Łał Ross, jesteś wspaniały będę tęsknić- Powiedziałam i wtuliłam się w niego.
Dochodziła godzina 23 więc położyliśmy się spać. Śniło mi się coś okropnego mianowicie jakbym cofnęła się w czasie. Obudził mnie telefon i odezwała się mama, ten samolot który pomyliłam, i wszystko tylko nie było tam R5 był Josh i jego koledzy ale to nie Ross, Riker itd. to ktoś zupełnie inny. W moim śnię wyglądało to tak. Weszliśmy do domu w którym było strasznie brudno przy drzwiach przywitał mnie jakiś obleśny chłopak z okularami, był cały brudny, weszliśmy dalej. Siedziała tam jakaś Pani z piwem i papierosem, cały dom śmierdział, byli tam jeszcze jacyś ludzie ale się obudziłam. Dochodziła godzina 5 dlaczego ja tak szybko wstaje? Aa może dlatego że w Polsce jest teraz dzień. Wstałam i poszłam do łazienki. Ale była zamknięta, hmm czyli ktoś tez nie śpi. Po 5 minutach wyszedł z niej Riker:
-Co co ty nie śpisz?- Powiedział
-Wiesz jakoś nie mogę-Odpowiedziałam
-To chodź na dół pogadamy.
-Już, zaraz przyjdę- Odpowiedziałam.
Weszłam do łazienki, ubrałam się i umyłam. Za około 10 minut byłam juz na dole:
- Więc o czym chciałeś pogadać- Zaczęłam
-O twoim wyjeździe.
-Riker, nie ma wyboru. Przyjadę do was jak tylko będę miała wolne. Zawsze będę o was pamiętać- Powiedziałam i spłynęła mi łza
- Serio nic nie da się zrobić?-Powiedział smutniej.
-Nic. Moja mama jak cos powie nie ma odwrotu- Powiedziałam.
-Więc dziś widzimy Cie ostatni raz. Ehh głupio się złożyło- Szepnął
-Na to wychodzi. Wracam do swojego normalnego życia, w którym lubią mnie zaledwie 2 osoby..- Powiedziałam szeptem
-Serio? 2 osoby? Jak taką dziewczynę jak ty mogą lubić tylko 2 osoby?- powiedział i wyglądał na strasznie zdziwionego .
-Tak. Uwazają że jestem waszą nienormalna fanką która nigdy was nie spotka. A chłopaki twierdzą że jestem brzydka...
-Ty brzydka? Serio? Ładniejszej dziewczyny nigdy na oczy nie widziałem- Powiedział i uśmiechnął się
-To miłe- Powiedziałam.
Nagle na schodach zobaczyłam Ross'a:
-No hej, a wy nie śpicie- Zapytał
-Nie nie możemy spać- Powiedział Riker
-Aa ja tez nie mogę. Nie spałem całą noc- Powiedział.
-Dlaczego?- Spytałam
-Nie ważne- Odpowiedział robiąc sobie kawę.
-Ross, a właśne że ważne- Krzyknęłam
-To ja może was zostawię- powiedział Riker i szybko pobiegł na górę
-To dlatego że wyjeżdżasz- Powiedział
-Ross przejmujesz się osoba która znasz zaledwie 4 dni?
-Tak, i to bardziej niż myślisz- Powiedział i spuścił głowę
-Ross zobaczymy się jeszcze. Obiecuje- Powiedziałam i przytuliłam się do niego.
Dzień minął bardzo szybko byłam z Lynchami i Ellem na spacerze potem zjedliśmy obiad, oglądaliśmy telewizje i zaraz była już 22 umyłam się i poszłam spać bo o 10 miałam samolot tym razem jednak nie musiałam kupować biletu bo mama zrobiła rezerwacje. Ehh obudziłam się o 8 spakowałam się i stałam przed drzwiami, na lotnisko odwieźli mnie wszyscy. Na miejscu siedzieliśmy dobrą godzinę aż nagle przyleciał samolot i wszyscy zaczęli się żegnać najpierw Ry Ry:
-Wiesz choć nie gadaliśmy za dużo i nie mieszkałaś u nas długo będę tęsknił- Powiedział i przytulił mnie. Następny był Ell.
-Wiesz widziałem Cie 2 razy ale i tak kocham Cie jak przyjaciółkę.- Powiedział i odszedł. Za nim stała Delly.
-Wiesz ja odrazu potraktowałam Cię jako przyjaciółkę. Będzie mi Ciebie strasznie brakować.- powiedziała i mocno mnie przytuliła. Potem stał Riker.
-Wiesz.. Dla mnie zawsze będziesz jedną z ważniejszych osób. Jesteś wspaniała. Nigdy Cię nie zapomnę- powiedział złapał mnie za rękę i przytulił. Na samym końcu stał Ross. Po policzku spłynęła mi łza.
-Wiesz, ja nie wiem co powiedzieć. Jak wiesz zawsze będę Cie pamiętał. Jesteś najlepsza. Kocham Cie jakbym znał Cie przez dobre parę lat a znamy się zaledwie parę dni. Będę myślał o tobie każdego dnia i 
 każdej nocy. Po prostu Cię kocham- Powiedział to i mnie pocałował.
- Ross zawsze będziesz najlepszą osobą jaką poznałam. Byłeś i będziesz moim idolem- Powiedziałam patrząc mu się w oczy. Pocałowałam go w policzek i weszłam do samolotu.
 -Jesteś u nas zawsze mile widziana- Krzyknęli chórem
-Wiem przyjadę jak tylko będę miała czas- Odkrzyknęłam
Podróż była długa i męcząca wysiadając z samolotu zauważyłam...

____________________________________________

Wzruszyłam się przy pisaniu tego :D

 Najbardziej romantyczny rozdział jaki pisałam

Rozdział moim zdaniem należy do najdłuższych i najlepszych ;3

A tak na marginesie. Spokojnie R5 się pojawi znowu za jakieś 1-2 rozdziały ;**

KOMENTUJCIE=MOTYWUJCIE!

2 komentarze:

  1. Super rozdział :) Masz talent :) Czekam na kolejne rozdziały :) .Przy czytaniu popłakałam się ! ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział swietny. Popłakałam się :') Czekam na next ;)
    Pozdrawiam
    ~Julka~
    P.S. zapraszam do siebie r5-my-love-story.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń