środa, 26 marca 2014

2. Dziewczyna z wioski w wielkim miescie!

                                                        **Oczami Niny**



Zanim się zorientowałam samolot był już bardzo daleko, nie było odwrotu. Więc co mogłam zrobić? Wyjęłam telefon i zadzwoniłam do mamy:
-Mama! Słuchaj, kupiłam zły bilet! Samolot leci do Los Angeles!
-Ale jak to?! i co teraz zrobisz? Nie masz pieniędzy!
-Wiesz jakoś dam sobie radę, przecież jestem w miarę dorosła.
-W miarę!
-Mamusiu dam sobie radę zadzwonię do ciebie jak dolecę, nie martw się. Papa- powiedziałam i rozłączyłam się. Wiedziałam że nie dam sobie rade, ale musiałam spróbować. To było dla mnie duże wyzwanie.. Sama w mieście 1000 razy większym od mojego, w sumie nawet dobrze nie znam Angielskiego, uczę się go 8 lat wiec coś powinnam umieć, ale umiem bardzo mało. Myśląc tak zasnęłam, obudził mnie jakiś głos szepczący do mnie
-Wstawaj, wstawaj już Los Angeles- była to jakaś starsza Pani. Wstałam i przez parę minut nie wiedziałam o co chodzi, ale po chwili się ocknęłam. Znowu zaczęłam myśleć co będę robić w Los Angeles. Przecież nie mam dużo pieniędzy. Co prawda wzięłam z domu jakieś oszczędności przed wyjazdem, ale za dużo ich nie miałam. Nagle samolot zaczął lądować. Wysiadłam z niego i ruszyłam przed siebie. Chciałam iść do jakiegoś hotelu ale w żadnym nie było już miejsca. Usiadłam na ławkę i po prostu nie zamierzałam nigdzie się ruszać. Zaczęłam płakać.. Co ja teraz zrobię? Nie będę spała przecież na ławce, a jak ktoś mi coś zrobi? Myśląc tak zasnęłam.

                                              

                                                **Oczami Ross'a**
Właśnie wróciłem do domu. Rodzeństwo ganiało się po całym salonie. Wszedłem rzuciłem się na kanapę i zacząłem przerzucać kanały w telewizorze. Jednak moim braciszkom i siostrze się to nie spodobało:
-Co ty robisz- Wrzeszczał Ry Ry
- Ross ogarnij się, byliśmy pierwsi- krzyknął Rocky.
- Dajcie mi coś wreszcie po oglądać- krzyknąłem
-Spokój- Wrzasnął Riker
-Wiecie co, ja jednak pójdę do siebie- Powiedziałem i rzuciłem na rodzeństwo ostre spojrzenie.
   Wszedłem do pokoju, położyłem się na łóżko i usnąłem. Obudziłem się o 4 rano. Nie wiem czemu ale wszystko mnie bolało. Ruszyłem się ubrać i poszedłem z Rydel na miasto.


                                        **Oczami  Niny**
 Gdy obudziłam się o 7 strasznie bolała mnie głowa. Znowu zaczęłam płakać. A co jeśli nie uda mi się wrócić do rodzinnego miasta albo udać się do Miami? Co ja wtedy zrobię? Myśląc tak wstałam z ławki i ruszyłam w stronę pierwszej galerii jaka wpadła mi w oko.



____________________________________________________________


Blog zaczyna się powoli rozkręcać.. Ale już od następnego rozdziału będzie lepiej :)

Mamy coraz więcej wyświetleń i pozytywnych opinii a to dopiero 2 rozdział! Dziękuje! Jesteście najlepsi!!!

Jutro będę miała więcej czasu więc rozdział około hmm 17-18

Komentujcie= Motywujcie :D

4 komentarze:

  1. Super pisz kolejny

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo fajny, ale krótki ;c Mam nadzieję że kolejny będzie dłuższy ;) Ogólnie super piszesz :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisze dłuższy ale dzis mi się spieszyło :3

      Usuń
  3. Jak ja kocham ten blog ♥♥ ... Czekam na następny rozdział

    OdpowiedzUsuń