środa, 9 kwietnia 2014

10. Nareszcie w domu.

Skręciliśmy w jakąś ulice i go zgubiliśmy, ale bardzo się wtedy bałam. No więc minęły już 2 tygodnie odkąd jestem w szpitalu, ale zaraz.. to dziś wychodzę? Aaa tak to dziś, je je nareszcie stąd wyjdę. Mam dość tego miejsca. A Ross zostaje ze mną jeszcze 1,5 miesiąca. Ale będzie super, ale zaraz ja muszę chodzić do szkoły. Ale z jednej strony Ross może wtedy zostawać w domu. Ale to się jeszcze pomyśli. Obudziłam się o 5 w niedziele, wstałam i podeszłam na palcach obudzić Ross'a zaczęłam go szturchać.. nic, potem krzyczeń..nic, pocałowałam go i od razu się obudził:
-A jednak tak muszę Cię budzić- Powiedziałam i zaśmiałam się.
-Nie pogardził bym- Szepnął wstając i rozciągając się.
-Dziś jedziemy do mnie- Szepnęłam i lekko się uśmiechnęłam.
-Mm fajnie- Powiedział i zaczął się ubierać
-Ale wiesz że chodzę do szkoły?
-O kurde no tak. A co ja będę wtedy robił?- Zapytał i uśmiechnął się.
-No wiesz mógłbyś mi odrabiać matmę i robić obiad i hmm..- Tu mnie pocałował.
-Starczy- Powiedział i zaśmiał się.
-No to w drogę- powiedziałam i zaczęliśmy się pakować.
Za parę godzin przyjechała po nas taxówka i pojechaliśmy na moją wioskę. W domu nawet nie spojrzałam się na mamę, po prostu odrobiłam lekcje które zostawiła mi Ada i zaczęłam pakować się na jutro mój plan wyglądał tak:
Poniedziałek
1.Biologia
2.Matematyka
3.Fizyka
4.J. Angielski
5.J. Polski
6.Historia
7.Wf
- O  której jutro będziesz?- Zapytał podchodząc do książek
-Powinnam być jakoś o 14:30, chyba że zaczepią mnie twoje fanki- Powiedziałam i zaczęłam się śmiać
-Heheh czyli o 14:30 będziesz, okok- Powiedział i usiadł na łóżku. A ja oparłam głowę o jego ramie.
-Dawaj mi korki z matmy- Powiedziałam załamana
-Co? Ja korki z matmy? Nie jestem w tym dobry.- Powiedział i spojrzał się na mnie.
-Ale jesteś o 2 lata starszy.
-Heheh no tak, pomyślę.
-Hah a my to dziś śpimy razem?- Zapytałam ale to było bardziej pytanie retoryczne
-Mi to nie przeszkadza- Powiedział i uśmiechnął się.
-Aa no dobra, idę po materac- Powiedziałam, schodząc po schodach zobaczyłam że materac leży w salonie.
-A dlaczego tu jest materac?- Zapytałam
-Bo tata przyjeżdża- Powiedziała a może odkrzyknęła mama.
-Aham- Powiedziałam i pobiegłam na górę
-Ejj a ty i Ross?- Zapytała babcia
-My będziemy spali na jednym łózku, spokojnie- Powiedziałam i zaśmiałam się
-Co? Wy na jednym łóżku? No chyba nie- Powiedziała mama
-No chyba tak- Powiedziałam i wystawiłam jej język a ta pogroziła mi palcem.
-Wyszło na to że śpimy na jednym łóżku- Powiedziałam do blondynka
-Hahah wiedziałem- Powiedział i zrobił słodką minkę.
-Jest 23 ja rano idę do szkoły. Lece się przebrać- Powiedziałam biorąc piżame i lecąc do łazienki.
-Okej idę po tobie hah - powiedział blondyn. Szybko się przebrałam i za chwile byłam juz w pokoju
-Łał, szybka jesteś- Powiedział wchodząc do łazienki
-Wiem- Odpowiedziałam i położyłam się, Ross wziął ze mnie przykład i też szybko się przebrał.Za chwile już leżał koło mnie, pocałował mnie w policzek, po czym się odwrócił.

**Następny dzień**
**Oczami Niny**
Wstałam rano bardzo szybko zjadłam śniadanie, po czym pomknęłam na górę obudzić Rossa, dałam mu całusa a ten od razu się obudził:
-Ja wychodzę, dziś na obiad chcę hmm naleśniki.- Powiedziałam
-Ale ja Ci je mam z piasku zrobić? Nie umiem gotować- Powiedział
-Ross wiem że umiesz- Powiedziałam
-Nie umiem- Dalej się sprzeczał
-Idę bo się spóźnię, papa- Powiedziałam i pocałowałam go w policzek po czym wybiegłam z domu.
Za chwilę byłam już pod domem Ady:
-Hej Ada idziesz?- Zapytałam uśmiechając się do dziewczyny.
-Tak, tak już idę. Poczekaj sekundkę
-Okok- powiedziałam i już za chwilę byłyśmy w drodze do szkoły.
-To jak między tobą a Rossem?- Zapytała unosząc brwi
-Wiesz dużo by opowiadać..- powiedziałam
-A gdzie on teraz jest?
-U mnie w domu, Wylatuje dopiero za 1,5 miesiąca- Powiedziałam i uśmiechnęłam się.
-U Ciebie w domu jest Ross Lynch?- Krzyknęła
-A może ciszej?- Zapytałam i zaśmiałam się.
-No dobra co pierwsze?
-Biologia- Powiedziałam gdy weszłyśmy do szkoły.
-O nie- Jęknęła Ada.
Lekcje minęły nam bardzo szybko, oczywiście parę osób musiało mnie upokorzyć no i Rossa.. Szkoda że one nie wiedzą że on teraz jest u mnie. Wyszłam po ostatniej lekcji i to co zobaczyłam po prostu mnie bardzo zdziwiło. Przed drzwiami stał Ross:
-Rossy co ty tu robisz?- Zapytałam
-Przyszedłem po moją dziewczynę- Powiedział i puścił mi oczko
-Ross my..nie- Powiedziałam ale przerwałam gdy podeszła do mnie Alex (Ta dziewczyna której Nina tak nie lubi, która ja obraża itd~Kaja)
-Czy to.. to- Powiedziała
-Tak to Ross Lynch, chodź Rossy- Powiedziałam i odeszłam a Alex długo nam się przyglądała, o kurde zapomniałam o Adzie, postanowiłam na nią zaczekać.
-Ross zaczekajmy na Adę- Powiedziałam i uśmiechnęłam się.
-Ojć no dobrze- Powiedział. Ada doszła do nas, i za parę minut byłyśmy już w domu.
-Łał Ross jednak umiesz robić naleśniki. Są pyszne- Powiedziałam jedząc obiad przygotowany przez Blondynka.
-Kucharzem nie będę- Powiedział
-No wiem twój śliczniusi głosik by się wtedy zmarnował- Powiedziałam i wybuchałam śmiechem a Ross zrobił to samo.
-Chodź pomożesz mi z lekcjami.- Powiedziałam i szliśmy na górę gdy do domu wrócił tata.
-Hej córcia- Powiedział
-Hej- Odpowiedziałam bez entuzjazmu
-Ale zaraz to ten chłopiec z twoich plakatów? Skądś ty wytrzasnęła tak podobnego człowieka do Rossa. Serio wyglądają identycznie- Powiedział wpatrując się w Rossa
-Tata ale to jest Ross- Powiedziałam i zaczęłam się śmiać.
-Hahah dobry żart, tego swojego Rossa to ty nigdy na oczy nie zobaczysz.- Powiedział a ja powiedziałam do Rossa żeby się przedstawił
-Dzień Dobry, jestem Ross.- Powiedział blondynek podając tacie rękę.
-Ten Ross z Austin i Ally?- Zapytał nie dowierzając.
-No tak i jeszcze Teen Beach Movie no i z zespołu R5.- Powiedział i zaśmiałam i zaśmiałam się.
-Ale co on tutaj robi?- Dopytywał
-Długa historia. Ale w skrócie Ross zostanie jeszcze 1,5 miesiąca. No to paa idziemy się uczyć- Powiedziałam i poszliśmy na górę.
-A tak w ogóle o czym rozmawiałaś z tatą?- Zapytał ponieważ wtedy rozmawialiśmy po Polsku.
-Nie wierzył mi że ty jesteś Ross Lynch i zapytał skąd tu jesteś- Powiedziałam 
-Hahah wyglądam tak samo jak Ross Lynch, łał haha- Powiedział śmiejąc się.
-Hahah no baaardzo- Powiedziałam
-O widzę że masz plakaty.. Ale tu są same moje plakaty- Powiedział
-Teraz widzisz jak Cie wielbię- Powiedziałam i zaśmiałam się jednocześnie odrabiając Matematykę.
-Wow, musiałem na prawdę być dla Ciebie ważny- Powiedział wpatrując się w plakaty.
-Byłeś i jesteś-Powiedziałam a Ross tylko się zaśmiał.
-Ty na serio nie wierzyłaś że mnie kiedyś spotkasz?- Zapytał
-Tak, myślałam że nigdy Cię nie zobaczę. A bycie twoja dziewczyną było moim największym marzeniem.
-Jak widzisz marzenia się spełniają- Powiedział czytając moje wpisy w notesie
-Tak, zaczęłam w to wierzyć jak Cię poznałam. Wcześniej moje życie było bezsensu. Ciągle się ze mnie śmiali że nigdy Cię nie spotkam, albo dlaczego Cię bronie jak ty i tak nigdy nie dowiesz się o moim istnieniu itd. zawsze byłam ta dziwna ze względu na to że Cię kochałam. Byłam gotowa skoczyć dla ciebie z mostu- Powiedziałam i łza spłynęła mi po poliku.
-Nie wiedziałem ze byłem dla Ciebie taki ważny. Wybacz zachowywałem się na początku jak dupek- Powiedział podchodząc do mnie
-Nie prawda, miałeś prawo- Powiedziałam
-Kocham Cię- Powiedział
-Ja Ciebie też- Szepnęłam
-To jest takie dziwne, kochamy się a nie możemy być razem- Powiedział blondyn i posmutniał.
-Ross nie zaczynaj błagam- Krzyknęłam
-Ale dlaczego? Juz wiele razy widzieli nas razem, i jakoś nic nie ma w internecie ani w gazetach. To w czym jest problem?- Powiedział i wydawał się zdenerowany.
-Ross nie mogę- Szepnełam.
W tej chwili spojrzałam na swoje wpisy w notesie " Gdyby on sie zabił zrobiłabym to samo". Usmiechnełam się w duchu albo ten "Gdy go kiedyś zobacze będę najszczęśliwszą osobą na ziemi. Oddam za niego życie" a po tym wpisie wtuliłam się w Rossa a on wziął ode mnie notes i przeczytał wpisy..

____________________________________

Napisałam :)

Przepraszam że tak długo czekaliście <3

Dobijamy do 1000 wyświetleń <3 Jesteście najlepsi :D

Zawsze tak komentujcie jak pod ostatnim rozdziałem bo to serio duża motywacja!!

1 komentarz:

  1. Super rozdział.Haha czuję się jak bym była tą dziewczyną mi wszyscy mówią ,że nigdy ich nie poznam itp.Rozdział bardzo mi się podobał zresztą tak jak wszystkie.Mam nadzieję , że nexty będą szybko i będą długiee ♥♥
    ~~Życzę Weny~~

    OdpowiedzUsuń