piątek, 18 kwietnia 2014

13. Wszystko się zmienia.

Pogadałam jeszcze trochę z Adą, po czym dziewczyna ruszyła do domu. Spakowałam się i zeszłam do Ross'a. Siedział on w salonie zapatrzony w laptopa. Usiadłam koło niego i zaczęłam rozmowę:
-Ross, a jeśli, jeśli okaże się że ja serio jestem w ciąży?- Zapytałam spokojnie, patrząc się w jego czekoladowe oczy.
-No to, no, wiesz.. będziemy mieli dziecko- Powiedział i spojrzał w górę.
-Ross właśnie tego się obawiałam- Szepnęłam.
-Ale czego?- Zapytał, nie odrywając wzroku od laptopa.
-Przez to zniszczę Ci życie- Krzyknęłam
-Prędzej ja tobie- Szepnął i wyłączył laptopa.
-Ross co ja mam do stracenia? Nic! A ty? Role w Austin&Ally, i swoje fanki.
-Wiesz co, nauczyłem się jednego. Prawdziwe fanki zostaną nawet jak zrobię największą głupotę świata, a te nie prawdziwe najzwyczajniej odejdą- Szepnął
-No wiesz prawda, ale byłam twoja fanka i wiem jakbym się zachowała jakbym pewnego dnia przeczytała że mój idol jest w ciąży z inną dziewczyną.
-Odeszła byś ode mnie?
-Ross, wtedy nawet za największą głupotę świata bym Cię nie zostawiła, alee.. było by mi smutno.
-Ehh no tak.- Powiedział
-Ross jest tylko jedno wyjście
-Jakie?
-Usunięcie ciąży- Szepnęłam, a blondyn schował głowę w ręce i wybiegł z salonu.
Dwa tygodnie minęły szybko, nie chodziłam do szkoły a Ada przynosiła mi lekcje. Nadszedł ten dzień. Tak ten w którym musiałam iść do szkoły i zmierzyć się z problemami. Najgorsze jest to że za 2 tygodnie wyjeżdża Ross, i już nie ma odwrotu. Babci nie odwiedzałam bo po prostu nie dałam rady, mama napisała mi sms'a że jestem na tyle dorosła żebym była parę miesięcy sama w domu bo ona jest w Miami. To strasznie mnie bolało. Wstałam rano, była 7  szybko pomknęłam na dół coś zjeść i ruszyłam się ubrać. Ross jeszcze smacznie spał dlatego lekko pocałowałam go w policzek wzięłam plecak i ruszyłam w stronę domu Ady. Otworzyła mi drzwi jej mama i zaczęła rozmowę:
-Nina, co Ci jest? Bardzo słabo wyglądasz- Powiedziała przykładając mi rękę do czoła.
-I tak się czuje- Szepnęłam i lekko przymknęłam oczy.
-Wiesz co Ada dziś nie idzie do szkoły i ty tez nie powinnaś, wejdź do środka i zaraz zrobię wam herbatę.
-No dobrze, szepnęłam wchodząc i ściągając buty.
-O hej Nina, zostajesz u mnie?- Krzyknęła uradowana.
-Tak, tylko zadzwonię do niego- Powiedziałam, wskazując na plakat Ady na którym był Ross i Riker.
-Heheh okej- Powiedziała i wybuchła śmiechem.
-Auć- Szepnęłam siadając
-Nina, czy to możliwe że to przez...?- Zapytała Ada
-Tak to przez to- Odpowiedziałam wijąc się z bólu. Kiedy do pokoju weszła mama Ady.
-Nina co Ci jest?- Zapytała
-Mamo przysięgnij że nikomu nie powiesz.- Szepnęła Ada.
-No bo Nina, no, on, to te bóle, to przez to, że, no- Wykrztusiła Ada
-To przez to że jestem z Rossem w ciąży, przynajmniej tak podejrzewam- Szepnęłam.
-CO? W takim wieku?- Krzyknęła mama Ady.
-Tak, ale to nie było planowane- Wykrztusiłam
-A mogłam się domyślić. Ale że z kim jesteś w ciąży?- Zapytała
-Z nim- Powiedziała Ada wskazując na plakat, a jej mama wybuchła śmiechem.
-Taa jasne- Wykrztusiła
-Ty serio nie wierzysz?- Zapytała Ada biorąc mój telefon i pisząc sms'a do Rossa.
-Hahha nie- odpowiedziała
-No to zobaczymy- Szepnęła Ada i zaśmiała się, a ja wyrwałam jej telefon.
- Co się stało?- Szepnął Ross bardzo zdyszany, stając w drzwiach.
 -O boziu to, ty serio, z nim?- Wykrztusiła Pani Ania (Mama Ady- Autor)
-Tak, ale błagam niech Pani nie wnika- Szepnęłam i uśmiechnęłam się.
-A twoja mama o tym wie?- Zapytała
-Nie, i niech lepiej nie wie
-Ale zauważy że chodzisz z brzuchem, a potem z dzieckiem
-Ona się mną nie przejmuje więc nie zauważy- Szepnęłam
- No dobrze, a więc. Ja jestem Ania mama Ady- Powiedziała do Rossa, kurcze miała bardzo ładny Angielski akcent.
-A ja Ross- Szepnął blondynek podając jej rękę.
-Zostawiam was samych, wypuszczę was do domu jak Nina będzie wyglądała jak człowiek.- Powiedziała mama Ady, wychodząc z pokoju.
-No to ja idę.- Powiedział Ross rozglądając się po pokoju.
-A co będziesz robił w domu?- Zapytałam
-Siedział na twoim laptopie- Szepnął
-CO?!- Krzyknęłam
-Robił Ci obiad- Odpowiedział bardzo zmieszany i uśmiechnięty.
-No ja myślę- Szepnęłam, a blondynek wyszedł.
-Ughhh- Szepnęłam
-Co Ci?- Zapytała Ada
-Chciałabym zacząć wszystko od nowa- Szepnęłam
-Co? Chciałabyś nie poznać Rossa?- Zapytała siadając na przeciwko mnie.
-Chciałabym żeby to był jeden wielki sen- Powiedziałam, ale nie chciałam tego powiedzieć.
-Co? Marzyłaś żeby spotkać Rossa a teraz jesteś z nim w ciąży. Serio chciałabyś dalej wgapiać się godzinami w plakaty jak kiedyś? I nigdy go nie poznać?- Powiedziała wymachując rekami.
-W sumie tak.- Szepnęłam
-Nina masz wielkiego farta że znasz Rossa.- Szepnęła
-Niby dlaczego?- Zapytałam
-Bo bez niego, nie dałabyś sobie teraz rady.- Szepnęła
-Bo bez niego nie miałabym tych problemów- Odpowiedziałam
-Nina! Nawet tak nie mów- Krzyknęła wkurzona Ada.
-Wiesz co zasiedziałam się, idę. Do jutra- Powiedziałam wychodząc z domu.
Szłam uliczkami i po 15 minutach doszłam do domu. Ross siedział na kanapie, ja rzuciłam torbę w kuchni i pobiegłam do siebie, czułam się okropnie przez to co powiedziałam. Ale w sumie jak pojawił się Ross zaczęłam mieć te wszystkie problemy. Może gdyby go nie było nie miałabym ich? Ale przeżyłam z nim tez te dobre rzeczy. Nie wiem co o tym myśleć. Gdy tak siedziałam rozmyślając na łóżku do pokoju wszedł Ross:
-No hej, co chcesz na obiad?- Zapytał
-Nic- Odpowiedziałam
-Ejj co się stało?- Powiedział siadając koło mnie.
-Ehh nic- Szepnęłam
-Jak nic, jak widzę ze coś się stało- Powiedział bardzo spokojnie.
-To wszystko mnie przerasta- Szepnęłam
-A to o to chodzi- Powiedział
-Ehh- Szepnęłam kładąc się na łóżku.
-Wszystko się ułoży, obiecuje- Szepnął
-Ross, już nigdy nie będzie tak jak kiedyś
-Będzie lepiej, zobaczysz.
-Z pewnością
-Ej, czy ty jesteś na mnie obrażona?- Zapytał
-Nie Ross- Szepnęłam
-Bo zachowujesz się jakbyś była.
-Ross sam wiesz jak teraz mi jest ciężko, ile mam problemów!- Krzyknęłam
-Rozumiem- Powiedział, przytulił mnie i wyszedł.
Przecież nie powiem mu że żałuje tego co powiedziałam Adzie. Dlaczego wszystko się wali? Było tak dobrze...  Dlaczego teraz się wszystko popsuło? Dlaczego wszystko stało się tak nagle? Ehh musiałam spakować się na jutro. Dlaczego jutro są same nudne lekcje? Los jest przeciwko mnie! To nie jest za miłe. Plan na czwartek:
1.Godzina z wychowawcą.
2. Matematyka
3. Matematyka.
4. Biologia
5. Polski
6.Fizyka
7.Chemia
8. W-F
Odrobiłam te lekcje i zeszłam do salonu, Ross przygotowywał mi obiad:
-Co ja bym bez Ciebie zrobiła?- Powiedziałam opierając się o Rossa, i jednocześnie patrząc co robi.
-Żyłabyś- Powiedział dalej przygotowując danie.
-Ale inaczej- Szepnęłam, ale przypomniało mi się co powiedziałam Adzie.
-Nie sądzę.- Szepnął blondynek
-Dlaczego?- Zapytałam
-Wiesz Ada wysłała mi sms'a, chyba się pomyliła bo miał być do Ciebie- Powiedział i dał mi telefon. Treść sms'a

Nina, dokańczając naszą rozmowę. Przemyśl to co powiedziałaś o Ross'ie bez niego twoje życie na pewno nie byłoby lepsze!!

-Ross ten sms jest po Polsku, jakim cudem coś zrozumiałeś?- Zapytałam
-Wiesz, aż tak głupi nie jestem żeby nie wiedzieć co to tłumacz.
-Przepraszam, wtedy byłam zła, na cały świat. Ja nie chciałam tego powiedzieć.- Szepnęłam, przytulając się do blondynka.
-Ta, jasne. Nie chcesz mnie, ja to wiem. Za tydzień wylatuje do Los Angeles.
-Ross, zostawisz mnie tu samą? W ciąży? Z takimi problemami?!-Szepnęłam
-To leć ze mną- Powiedział, zupełnie obojętnie.
-Jak mam z tobą lecieć, kiedy ty wcale tego nie chcesz?- Zapytałam.
-Chce- Powiedział, podając mi pizze.
-Jasne- Szepnęłam
-Nina dobrze wiesz że chcę- Krzyknął
-No dobrze już spokojnie- Powiedziałam, podchodząc do blondynka.
-A teraz jedz. Bo jesteś blada.- Powiedział
-No dobrze- Szepnęłam, siadając do stołu. W tym samym czasie przyszedł mi sms od Ady.

Nina, dziś dyskoteka u nas w szkole. Razem z Rossem, musicie wpaść!

-Ross u mnie w szkole jest dyskoteka. Czy miałbyś chęć na nią pójść?- Szepnęłam
-Oczywiście- odpowiedział.
Zjadłam obiad, wzięłam prysznic i po godzinie byliśmy z Rossem gotowi. Ja wyglądałam tak:


A Ross tak:

O godzinie 21, wyszliśmy z domu, ruszając w strone mojej szkoły..

______________________________________________

Ogłosiłam konkurs, dla najbardziej aktywnego "fana". Szczegóły tutaj  https://www.facebook.com/groups/670036723031457/ jak cos spokojnie dodajcie się, albo napiszcie mi na prv na fb. "Kaja Korszun" 

Zachęcam, fajne nagrody!!!


4 komentarze:

  1. Super rozdział.Nie wiem co napisać hmm.. Pisz nexty szybko :) Życzę weny i Wesołych Świąt

    OdpowiedzUsuń
  2. Super rozdział :)Czekamy na szybkie nexty :) Asia ~~

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Super !! czekam na nastepny rozdzial ♥ .. ! zycze weny !! i nie zawieeszaj go ! prosze ! ♥

    OdpowiedzUsuń