-No hej kochanie- Powiedział całkiem normalnie.
-Pogięło Cię? My nie jesteśmy razem- Krzyknęłam
-JESTEŚMY- Wydarł się
-Nie i nigdy nie będziemy!- Krzyknęłam, i próbowałam uciec a ten popchnął mnie na asfalt.
Nie mogłam wstać. Upadłam na buzię. Po paru minutach ktoś, gdzieś dzwonił a ja kompletnie nie wiedziałam gdzie. Następnie za parę minut ktoś mnie podniósł i włożył do samochodu. Reszty nie pamiętam. Wiem że obudziłam się w szpitalu. Byłam wystraszona, koło mnie siedziała jakaś Pani, ale ja nie wiedziałam kto to. Wykrztusiłam:
-Gdzie ja jestem- Szpnęłam ledwie otwierając usta
-A już się obudziłaś. Więc tak ja jestem Marcela i jestem pielęgniarką. Miała Pani mocny wstrząs mózgu i ma Pani całą siną okrwawiona twarz. Dzwoniliśmy już do osób z Pani komórki. Jeden młodzieniec powiedział że niedługo Panią odwiedzi.
-A jak ten młodzieniec był wpisany w telefonie?- Spytałam
- Hmm zaraz spojrzę więc był to "Riker;**"- Powiedziała
-Aham, to Riker Lynch- Szepnęłam
-Zna Pani Rikera? Moja bratanica jest jego wielka fanką. Ma na imię Ada. Ona go ubóstwia.- Powiedziała bardzo zdziwiona.
-Znam Rikera, mieszkałam z nim parę dni. Znam też Ross'a, to ten co gra w filmach na Disney Chanel. W sumie można powiedzieć że z nim chodzę.- Powiedziałam z lekkim uśmiechem.
-Hehe, chyba za mocno uderzyłaś się w głowę.- Powiedziała pielęgniarka przykładając mi rękę do czoła.
-Nie, a mam przyjaciółkę Adę. Czy ta dziewczyna mieszka koło Wrocławia?
-Tak, ale na pewno jej nie znasz, Riker'a Lyncha pewnie tez nie znasz. To chyba inny Riker.- Powiedziała po czym wyszła.
Dlaczego ona mi nie wierzy że znam Rikera? Że chodzę z Ross'em? A no tak.. To nierealne.. Jeszcze tydzień temu marzyłem żeby być na koncercie wśród 1000 takich samych dziewczyn a teraz nagle znam Rikera i chodzę z Ross'em. To mało realne. Ciekawe czy mnie odwiedzą. Rozmyślając tak dostałam 4 sms'y na raz
Od: Rossy
Treść: Co Ci się stało? Słyszałem że ktoś dzwonił do Rikera i mówił że jesteś w szpitalu. Powiesz Mi cos więcej? A tak w ogóle jutro mam do ciebie samolot. Do zobaczenia.
Od: Riker
Treść: Biedactwo. Trzymaj się jutro lecę do Ciebie z Ross'em i Rydel. Miałem tylko z Rydel, ale jak wiesz Ross jest uparty. Trzymaj się!
Od: Mama
Treść: Dzwoniła do mnie pielęngniarka, kto Ci to zrobił? Pogadamy jutro jak przylecę do ciebie! papa Słonko
Od: John
Treść: JESZCZE SIĘ Z TOBĄ NIE POLICZYŁEM. MNIEJ SIĘ NA BACZNOŚCI.
Po tym ostatnim sms'ie nie mogłam spać. Myślałam o tym co on może mi zrobić. Byłam bezsilna. Potem przypomniałam sobie wiadomość od Ross'a. Ale zaraz jutro przylatuje mama. Przylatuje Ross, Rydel i Riker, jak oni na siebie zareagują. To będzie pierwsze spokanię mamy z nimi. A jak dojdą do szpitala? Przecież tu mają fanów. Dojdą za pare godzin pewnie. Kurcze! Rozmyślając tak doczekałam się 3:00 i nagle zasnęłam. Obudził mnie głos pielęngniarki:
-Ma Pani gościa!- Powiedziała po czym wyszła. A w moja stronę szła jakaś postać. Ale nie widziałam jej dobrze.
-Hej Słonko- Powiedziała kobieta.
-M-a-a-m-a?- Powiedziałam widząc już wyraźniej.
-Tak, a co nie poznajesz?
-Oczywiście że poznaje- zaśmiałam się
-To kto Ci zrobił cos tak okropnego?- powiedziała juz całkiem poważnie.
- Nie ważne- Odpowiedziałam.
-Właśnie że ważne- Krzyknęła
-Nie! To moja sprawa!- Odkrzyknęłam.
-Jestem twoją matką to też moja sprawa- Powiedziała, juz ciszej.
-Tak?! Przez rok miałaś mnie gdzieś a teraz nagle wielka mamusia się znalazła. A kim byłam dla ciebie przez ten rok? A ni razu do mnie nie zadzwoniłaś!- Powiedziałam i zaczęłam płakać. Nagle weszła pielengniarka.
-Co Pani? Proszę wyjść i zostawić ja samą- Krzyknęła pielęngniarka.
-No dobrze- Odpowiedziała.
-Chce się Panienka widzieć z tymi młodzieńcami. Jest ich 3.- Powiedziała i uśmiechnęła się
-Oczywiście- Powiedziałam uradowana.
Siedziałam na łóżku przez dobre 30 minut aż do pokoju weszli Riker i Rydel. Ale nie było Rossa:
-Hej- Powiedział Riker siadając na krześle.
-Hej, moja ty biedna- Powiedziała Rydel i przytuliła mnie.
-Hej kochani, a gdzie, gdzie Ross- Powiedziałam
-Siedzi na korytarzu. Nie wiemy czemu nie chce wejść.- Powiedziała Rydel
-Aham- powiedziałam i posmutniałam.
-Pójdę po niego- Powiedział Riker wstając
-Nie, nie rób sobie kłopotu- Szepnęłam
-Widzę że chcesz go zobaczyć.
-No dobra idź już po niego- Powiedziała Rydel.
**Oczami Ross'a**
Siedziałem na tym korytarzu i bałem się wejść tam. Bałem że spanikuje jak zobaczę ją w bandażach całą zakrwawioną. Bałem się po prostu swojej reakcji. Ale po co tu przyleciałem? Hmm to jest pytanie. Chciałem byc po prostu blisko niej. Nagle wyszedł Riker:
-Ross co ty odwalasz? Ona Cie potrzebuje idioto.- Powiedział
-Nie mogę, boje się swojej reakcji- Powiedziałem spuszczając głowę
-Ross do cholery ona Cie kocha- Powiedział, baaardzo głośno.
-Fajnie...- Powiedziałem bez entuzjazmu
-Ross albo tam wchodzisz albo powiem jej prawdę- Krzyknął
-No dobra- Odpowiedziałem wkurzony
Wszedłem tam i usiadłem na krzesło. Spojrzałem się na Ninę. O matko jak ona wyglądała. Była okropnie podrapana. Musiałem zadać to pytanie:
-K-k-kto Ci to zrobił?- Zapytałem
-Rydel, Riker.. Moglibyście zostawić nas samych na chwilę?
Jasne- Powiedzieli i wyszli.
**Oczami Niny**
A i co ja miałam mu powiedzieć? Rydel i Riker wyszli a Ross zaczął rozmowę:
-Więc kto Ci to zrobił- zapytał spokojnie
-Wiesz bo, bo ja- Wydukałam
-No kto?- Krzyknął
-Ross nie mogę Ci powiedzieć.- Odpowiedziałam i łza spłynęła mi po policzku.
-Jak to nie możesz?- Powiedział i widać było u niego irytację
-Normalnie.. Ross zrozum- Powiedziałam szeptem
-Nie zrozumiem- krzyknął i wyszedł. A ja zaczęłam płakać.
Nagle wbiegł Riker i mocno mnie przytulił, nie chciał mnie puścić. Byłam w jego objęciach przez dobre 10 minut aż wreszcie oderwaliśmy się od siebie:
-A tak w ogóle dlaczego płakałaś?- Zapytał i był bardzo opanowany.
-Bo Ross, on wpadł tu nawrzeszczał żebym mu powiedziała kto to zrobił a na końcu krzyknął że mnie nie zrozumie.
-Wiesz jest coś o czym nie powinienem Ci mówić ale Ci powiem bo jesteś moja przyjaciółka- Powiedział i opuścił głowę.
-Mów, już dziś chyba nic mnie nie zdziwi- Powiedziałam i lekko się uśmiechnęłam.
-Bo wczoraj wieczorem przyszła do nas koleżanka Ross'a. Bardzo dobra z resztą. No i oni robili jakiś projekt. Ale zastałem ich całujących się. Zapytałem się go czy Cię jeszcze kocha. A on powiedział że jesteś tylko fanką i że nic do Ciebie nie czuł i że to tylko gra. Że jesteś tylko małolatą która za nim szaleje. Przykro Mi- Powiedział to i mnie objął.
Około 20 wszyscy wyszli a ja zastanawiałam się po co Ross w ogóle tu przyjeżdżał. Miałam go dość, było mi bardzo smutno słuchając co myśli na mój temat. Ale nigdy nie zapomnę tego wyznania na lotnisku i pocałunku. O kurcze hello on mnie wyzywał a ja myślę jaki on słodki. Ooo nie. Podły drań!! Nałożyłam słuchawki i usnęłam.
**Oczami Riker'a**
Tak bardzo szkoda mi Niny. Ona na serio kochała Ross'a. Eh gdy przyszedłem Rydel spała a Ross'a jeszcze nie było. Gdzie on jest? Może lepiej niech przemyśli swoje zachowanie i nie wraca na razie. No i o wilku mowa. Ross wszedł do domu i rzucił się na łózko jak to on tradycyjnie robi:
-Ross co Ci?-Zapytała Rydel która obudziła się jak Ross trzasnął dziwami.
-Nic, mam dość- Powiedział
-Czego masz dość- Dopytywałem.
**Oczami Ross'a**
Wybiegłem ze szpitala, po drodze złapały mi fanki dałem autografy i pobiegłem do parku. Siedziałem tam i myślałem nad wszystkim. Nad Niną i tymi wszystkimi komplikacjami. Wróciłem do hotelu i zaczęło się przesłuchanie..:
-Ross co Ci?-Zapytała Rydel która obudziła się jak trzasnąłem dziwami.
-Nic, mam dość- Powiedziałem
-Czego masz dość- Dopytywał Riker.
-Życia.. i Niny- Powiedziałem
-Masz dość Niny do której kleiłeś się jak nie wiem. Której proponowałeś chodzenie i z którą całowałeś się na lotnisku? Jej masz dość?- Wykrzyknęła Rydel.
-Tak jej!- Krzyknąłem
-Dlaczego- Riker zapytał spokojnie
-Bo tak, ona myśli że ją kocham a to wszystko nie prawda! To tylko miłość do fanki!
-Mhm, ciekawe. A wszystkie fanki tak całujesz i wyznajesz im że są piękne i w ogóle?
- Ona jest dla mnie WAŻNIEJSZA- Krzyknąłem bez opamiętania.
-Sam się wkopujesz- Zaśmiała się Rydel.
- Ross, skoro Nina jest dla ciebie tak mało ważna to mogę Ci to powiedzieć. Ona wszystko wie o tej sytuacji z Anastazją (To ta dziewczyna z którą się całował~Kaja) z tym całowaniem. Wie całą prawdę.
-Co?! W takiej chwili jej to powiedziałeś?- Krzyknąłem i wybiegłem z hotelu udałem się prosto do szpitali, po czym ruszyłem w stronę sali Niny. Usiadłem na krześle i patrzyłem się na nią. Nie zasnąłem do rana.
**Oczami Niny**
Obudziłam się około 6. Koło mnie siedział Ross i patrzył się na jakiś punkt w sali. Nie chciałam się odzywać tylko złapałam go za rękę. Jednak przypomniało mi się co mówił Riker i szybko go puściłam:
-Co jest- Zapytał, był zmęczony więc jednocześnie spokojny.
-Ross, ja wiem co o mnie myślisz. Jestem zwykłą dziewczyną, proszę Cię wyjdź stąd.
-Nie wyjdę. Bo Cię kocham. A czasem wygaduje bzdury i musisz się do tego przyzwyczaić.
-Ross nie przyzwyczaję się bo nigdy nie będziemy razem.
-A czyli jednak mnie nie kochasz.- powiedział i szedł w kierunku drzwi.
-Ross powtarzałam to tysiąc razy i powtórzę po raz kolejny. Zawsze będziesz dla mnie ważny, kocham Cię jako idola. Jesteś najlepszy.- Powiedziałam, wstałam i popatrzyłam mu w oczy.
-Czyli mnie kochasz?-Powiedział i uśmiechnął się.
-Kochają Cię miliony takich jak ja.- Powiedziałam i usiadłam na łózko.
-Ale ja kocham tylko jedną.
-Ross zastanów się i wtedy wróć. Gadasz co innego mi a jak mnie nie ma mówisz że jestem zwyczajna. Przemyśl to i wróć.
_________________________________________
Hej, hej jak sie podoba?
Przepraszam za błędy ale jest 22 :D
Pozdrawiaam
Jak to już ci pisałam ja na jej miejscu bym skoczyła z mostu...
OdpowiedzUsuńNadal uważam że John jest najlepszy
John aka my life kocham go jest taki asdfghjl *-*
*Oliwia xx
UsuńFajnie piszesz :D
OdpowiedzUsuń