-Ross mam dziś spotkanie z mama i chciałabym żebyś na nim był.- Szepnęłam
- Nie ma problemu- Odpowiedział i weszliśmy do szpitala.
**Oczami Ross'a**
Wszystko mnie bolało ale nie dałem tego po sobie poznać. Weszliśmy do szpitala i usiadłem na łóżko:
-Auć- Szepnąłem
-Ross co Ci jest- Powiedziała i jednocześnie podbiegła do mnie Nina.
-Głowa mnie troche boli- Powiedziałem
-Idę po pielengniarkę.- Powiedziała i za pare sekund juz nia przyszła.
-Co się stało?-Zapytała
-No więc jak bylismy na lotnisku chciał mnie pobic jakiś chłopak i Ross mnie obronił no i teraz boli go głowa i brzuch
-Brzuch mnie nie boli- Krzyknąłem
-Mhm jasne- Powiedziała i zasmiała się.
-No może troche- Odpowiedziałem.
-Więc niech Pan połozy się na drugim łózku.. Cała sala jest wasza- Powiedziała pielęgniarka i puściła Ninie oczko.
-Hahah- Zasmiałem się.
**Oczami Niny**
Co ta pielegniarka sobie mysli? Pff.. o kurde jest 17:45 a jakos zaraz ma być mama musiałam tu troche ogarnąć:
-Ross rozpakuj rzeczy do szafki- Krzyknęłam
-Zaraz- Powiedział
-Zaraz to wielka bakteria- Krzyknęłam i zasmiałam sie a ten do mnie podbiegł i wziął na ręcę. A w tym samym momencie weszła mama.
-Co tu sie wyprawia?- Zapytała a Ross mnie puścił.
-Nic- Odpowiedziałam odchodząc od blondynka i saidając na łózku.
-A mniejsza z tym. A własnie Ross nie miał dzis wylecieć?- Zapytała
-Miałem..- Odpowiedział i popatrzył sie na podłogę
-A dlaczego nie poleciałeś?-Dopytywała
-Bo tak.. mysle że moge Ci to powiedzieć. Gdy szliśmy na lotnisko pożegnalismy sie i Ross wsiadł już do samolotu podszedł do mnie jakiś facet i zaczął mi grozić potem ni stąd ni z owąt pojawił sie Ross i ten gościu zaczął mu grozić. On mnie bronił no i sie żucił na Ross'a on upadł a ten facet uciekł.- Powiedziałam
-Ja też musze wam cos powiedzieć..- Zaczeła
-Mów- Szepnełam
-Bo to że spotkałaś Josh'a w galeri to nie przypadek.. Ja kazałam mu tam iść wiedząc że tam idziesz..-Tu jej przerwałam
-Skąd wiedziałas że tam idę?-Zapytałam
-Ten telefon ma rodzicielską kontrolę i widze gdzie chodzisz.- Powiedziała
-Co?-Krzyknęłam
-Niech Pani mówi dalej- powiedział Ross
-No więc powiedziałam mu że ma tam iść i Cię wziąść gdzie kolwiek będziesz i dac Ci schronienie. Potem zadzwonił do mnie i powiedział że zakochałas sie w takim chłopaku i kazałam mu go pobic ale nie wiedziałam że to Ross, on powiedział że dobrze, a i kazałam żeby zapytał się Ciebie o chodzenie ale ty się nie zgodziłas dlatego musiał Ci grozić ale..ale nie wiedziałam że to zajdzie aż tak daleko..- Powiedziała i z oka popłyneła jej łza. Ja spojrzałam się tylko na Rossa.
-Więc to że teraz jestem w szpitalu, to że teraz mój chłopak jest pobity to wszystko twoje głupie plany żebym była z Joshem? Nienawidze Cię- Krzyknęłam.
-Hola, hola młoda damo to twój chłopak?- Zapytała mocno wkurzona
-No własnie?-Zapytał blondynek unosząc brwi
-W pewnym sensie.- Na te słowa Ross sie usmiechnął.
-Hmm.. Nie pamietam że pozwoliłam Ci miec chłopaka!-Krzyknęła.
-Mamo! To mój idol! To człowiek którego zawsze chciałam poznać to miły, uroczy i zabawny chłopak co ty od niego xchcesz? Jeszcze a no tak zapomniałam chciałas żebym chodziła z Josh'em który pobił mnie i jeszcze jego ludzie pobili Ross'a. Jesteś taka wspaniała.- Powiedziałam a moze raczej krzyuknęłam a moja mama wyszła.
-Byłas troche za ostra- Powiedział blondynek
-No i co. Niech wie co mysle- Powiedziałam, a Ross chciał mnie pocałowac ale weszła pielęgniarka.
-A jednak korzystacie z tego że macie sami pokój- Powiedziała i zasmiała sie a ja czułam narastającą złość.
-Nie to nie tak jak pani myśli- Zaczął Ross.
-hah winny się tłumaczy- Powiedziała i wyszła.
-Wiesz co ja nie chcę wiedziec co ona sobie pomyslała wchodząc do pokoju- Powiedziałam i zaczełam sie smiać, a Ross podbiegł i mnie przytulił.
-Jestes wspaniała- Powiedział
-Nie jestem- Szepnełam i usiadłam.
-Co sie stało- Powiedział i usiadł koło mnie.
-Nie chce Ci zniszczyć życia, takie gwiazdy jak ty które kocha pare milionów fanów powinny być z kims takim jak Maia Mitchell albo Laura Marano a nie ja Nina.- Powiedziałam i łza spłyneła mi po policzku.
-Gdybym kochał je juz dawno był bym z nimi a z kim jestem teraz?- Zapytał ale nie oczekiwał odpowiedzi bo pocałował mnie w policzek.
- Ross ale ja wiem że tak było by lepiej, dla twojej kariery i dla zespołu.- Szpenełam i wstałam a blondynek wstał za mną.
-Kocham Cię! Nie rozumiesz tego? Jestes najlepsza!-Krzyknął
-Ross zdajesz sobie sprawę że nikt nie wierzy mi że Cie znam? Myślą że to sobie wymyśliłam że teraz siedze w swoim pokoju i słucham If I Can't Be Witch You że..- Tu mi przerwał i zaczął śpiewać.
I don't wanna be famous,
I don't wanna be if I can't be with you.
Everything I eat is tasteless,
Everything I see don't compare to you.
Paris, Monaco, and Vegas,
I'd rather stay with you.
If I had to choose!
Baby you're the greatest,
That I could ever think to lose.
I don't wanna be if I can't be with you.
Everything I eat is tasteless,
Everything I see don't compare to you.
Paris, Monaco, and Vegas,
I'd rather stay with you.
If I had to choose!
Baby you're the greatest,
That I could ever think to lose.
(Tłumaczenie: Nie chcę być sławny,
I nie chcę być, jeśli nie mogę być z tobą.
Wszystko, co jem, jest bez smaku,
Wszystko, co widzę, nie porównam do Ciebie.
Paryż, Monako, Vegas,
Wolałbym zostać z tobą.
Gdybym miał wybór!
Kochanie, jesteś najlepsza,
Nie mogę myśleć, że ciebie kiedykolwiek stracę.)
I nie chcę być, jeśli nie mogę być z tobą.
Wszystko, co jem, jest bez smaku,
Wszystko, co widzę, nie porównam do Ciebie.
Paryż, Monako, Vegas,
Wolałbym zostać z tobą.
Gdybym miał wybór!
Kochanie, jesteś najlepsza,
Nie mogę myśleć, że ciebie kiedykolwiek stracę.)
-Ross to było urocze- Powiedziałam
-A teraz wierzysz że chcę tylko ciebie?- Zapytał
-Ross wierze ale nie wiem czy tak będzie dobrze.- Powiedziałam i podeszłam do parapetu.
-Wiesz że nawet jak dasz mi kosza będziesz podobać mi się tylko ty? Nikt inny- Powiedział.
-Ross na pewno nie. Jest wiele slicznych dziewczyn.
-Ale tylko jedną kocham- Powiedział i podszedł do mnie.
-Wszystkie kochasz bo połowa z nich to twoje fanki.- Powiedział
-Ale Ciebie kocham mocniej- Powiedział i znowu pocałował mnie w policzek.
-Ross idziemy spać.- powiedziałam połozyłam się, a gdy już przysypiałam Ross lekko mnie pocałował.
Następny dzień był jak każdy sniadanie, jakiś spacer, Ross odwołał wszystkie koncerty na kolejne 2 miesiące, potem obiad, TV i spanie.Nikt nas na razie nie sledził...przynajmniej tak mi sie wydaje. Nie widziałam nikogo podejrzanego. Ale na przykład jak szlismy pewnego dnia przez park zdarzyła sie taka sytuacja:
-Dzień dobry, wiecie może gdzie jest ulica ..- Nie pamietam juz o jaka się zapytał
-Nie, nie jesteśmy stąd- Powiedziałam
Poszliśmy z Rossem dalej a ten facet szedł za nami aż do szpitala
_________________________________
Napisałam rozdział jednak dziś bo miałam więcej czasu.
Jak będzie dużo komentarzy next dziś :D
-Dzień dobry, wiecie może gdzie jest ulica ..- Nie pamietam juz o jaka się zapytał
-Nie, nie jesteśmy stąd- Powiedziałam
Poszliśmy z Rossem dalej a ten facet szedł za nami aż do szpitala
_________________________________
Napisałam rozdział jednak dziś bo miałam więcej czasu.
Jak będzie dużo komentarzy next dziś :D
Cool <3
OdpowiedzUsuńCudo <3
Zajebisty <3
I <3 it <:D
Ouuu boski dawj szybko nexta
OdpowiedzUsuńNext....Next i jeszcze raz next.... :-*
OdpowiedzUsuńSuper rozdział :) Szkoda mi Rossa i Niny jak jej mama mogła się tak zachować ?? Ja bym mojej nigdy tak nie wybaczyła i za ten telefon ?O nieee nigdy bym jej nie wybaczyła .Mam nadzieję , że nexty pojawią się szybko :0 Czekam na rozwój sytuacji :) .Kocham Wiki
OdpowiedzUsuń~~Życzę Weny~~
Uwielbiam ten blog ;) jest super a przy okazji... Zajrzysz na mój? To powiesz mi pare wskazówek <3 cantbewithyou.blogspot.com ^^
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział. Ahh! Kocham Twojego bloga. Masz talent w pisaniu ;) Czekam na next ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
~Julka~
P.S. zapraszam do siebie (blog o R5, nie ma Raury, Rikessy itd) mam nadzieję, że się spodoba http://r5-my-love-story.blogspot.com/?m=1