Zobaczyłam Rossa, tak wiem to nic dziwnego że widziałam Rossa. Ale był on na noszach a wokół niego pełno pielęgniarek, lekarzy itp. Nie wiedziałam co mam robić, stanęłam jak słup i patrzyłam się po kolei to na Rossa, to na jego rodziców, szybko jednak podbiegł do mnie Riker, wziął mnie za rękę i pobiegł ze mną na górę, po czym zaczął mi wszystko tłumaczyć:
-Nina, bo Ross...- Zaczął
-Co mu się stało?-Krzyknęłam i zaczęłam płakać
- Wiesz Ross nie powiedział Ci o jednym. O tym że kiedyś brał narkotyki, i zaczął znowu to robić. Jednak leczył się przez rok. Ale nałóg wrócił, zaczął mieć tak zwane problemy więc sięgał po narkotyki, nie miej mi za złe że Ci nie powiedziałem, ale dopiero teraz dowiedziałem się że znowu zaczął brać- Powiedział, spuszczając głowę, a ja nie wiedziałam co powiedzieć. Riker czule przejechał mi po ramieniu i wyszedł, zostałam sama. Ale dalej nie wiem dlaczego teraz wynoszą go na noszach. Wiem tylko że nie powiedział mi o swojej przeszłości. Ale, Ross Lynch i narkotyki. Jakim cudem on pracuje w wytwórni dla dzieci? Jak to możliwe że dostał role w tylu filmach? To jest po prostu nierealne. Pewnie fani nic nie wiedzą.. bo jak by się dowiedzieli to nie grał by juz w żadnym serialu. Czułam się źle, wiedziałam że nie mogę powiedzieć fanką. Ale postawiłam się na ich miejscu, ja też byłam jego fanką. To myślenie zajęło mi paręnaście dobrych minut, postanowiłam zejść na dół. Jednak widok jaki tam zobaczyłam zwalił mnie z nóg. Był to Ross na noszach, którego wynosili ratownicy. Zbiegłam na dół i zaczęłam biec za nimi. płacząc. Jednak Riker złapał mnie za rekę i przyciągnął mnie do siebie. Wtuliłam się w niego i zaczęłam płakać, po pewnym czasie wtuliła się w nas tez Delly. Nie mogłam w to uwierzyć. Po chwili Delly szepnęła "Jedziemy do szpitala" po czym pomaszerowaliśmy do samochodu. Jechaliśmy w milczeniu, Delly prowadziła. Jechał z nami jeszcze Riker, Ryland i Rocky, a Mark i Stormie pojechali innym samochodem. Po 15 minutach dojechaliśmy do szpitala,szybko wybiegłam z auta udając się do recepcji, Panie pokierowały mnie do sali nr. 7 weszłam lekko otwierając drzwi, zobaczyłam Rossa, miał cała zakrwawiona twarz, a ja dalej nie wiem dlaczego. Blondyn spał, usiadłam na krześle i złapałam go za rękę, a ten lekko otworzył oczy:
-Nina, ja Cię..- Wyszeptał
-Ciii, spokojnie- Powiedziałam i pocałowałam blondynka, a do pokoju weszła reszta. Rozmawialiśmy tylko parę minut, ponieważ Ross nie mógł się przemęczać, ale ja dalej nie wiem co mu się stało. Postanowiłam porozmawiać z Rikerem. Ale nie teraz. Dojechaliśmy do domu i wszyscy udali się do swoich pokoi, ja poszłam do Ross'a wtuliłam się w jego bluzkę i zaczęłam płakać, nagle do pokoju wpadł Rocky:
-Nina, wszystko okej?- Zapytał, siadając koło mnie.
-No właśnie nie, nie wiem nawet dlaczego teraz Ross jest w szpitalu.- Szepnęłam
-To ja Ci powiem. Ross jak już pewnie wiesz kiedyś ćpał, t5o było chwilowe, robił to tylko wtedy jak miał problemy. Nikt na to nie reagował bo był pełnoletni. A rodzice nic nie wiedzieli. Teraz jednak jak brał narkotyki, my jednak nie zauwazyliśmy, spadł ze schodów i mocno walnął się w głowe. Lekarze podejrzewają najgorsze- Wzdychnął
-Co podejrzewają?- Zapytałam, już cała zapłakana
-Że te narkotyki to trucizna, a upadek spowodował silny wstrząs mózgu.- Szepnął, a ja nie wiedziałam co robić. Zaczęłam płakać a Rocky mnie przytulił. Za chwile jednak się ogarnęłam. Wstałam i poszłam do kuchni coś zjeść, bo musiałam dbać o dziecko. Ale jak zobaczyłam jedzenie momentalnie odechciało mi się wszystkiego. Zobaczyłam przed telewizorem Rikera i szybko do niego podeszłam:
-No heej- Powiedział, gdy usiadłam koło niego.
-Siemka- Odpowiedziałam
-Jak się trzymasz, mała?
-Źle- Wyszeptałam
-Spokojnie, wszystko będzie dobrze- Powiedział i objął mnie. W jego objęciach czułam się jak z Rossem.
-Nic nie będzie już dobrze- Szepnęłam, i położyłam głowę na jego ramieniu. Nie odezwał się. Oglądaliśmy jakiś film aż do 23. Kompletnie nie pamiętam o czym on był. Byłam za bardzo przejęta Rossem żeby skupiać się na filmie. Zasnęłam w objęciach Rikera. A co jest najgorsze w mojej sytuacji... chyba się w nim zakochałam...
____________________________________________________
Wiem że rozdział krótki i wgl. ale zawody zajęły mi cały czas wolny, teraz jednak juz jest po zawodach i będę miała więcej czasu. Od 16 maja obiecuje wstawiać rozdziały codziennie.
Co do zawodów zajęłam 4 miejsce z notą 50,0 a najwyższa była 64,9 więc trochę mi zabrakło :D
Pozdrawiam :D
Rozdział świetny :D A jak go czytałam to miałam w głowie dalszą część wymyśloną przeze mnie a było to tak , że Ross nie pamiętał niczego Niny a tym bardziej że ma z nią dziecko . Jeszcze raz rozdział cudowny czekam na następne ;**
OdpowiedzUsuńSuper,świetny kocham twojego bloga mam nadzieję ze z Ross'em będzie wszystko dobrze
OdpowiedzUsuńPozdrowiam Ada
Super. Na początku bałam się co z Ross'em.
OdpowiedzUsuńProszę daj szybko nexta