**Oczami Niny**
Obudziłam się o 5:30 i połowa domowników już nie spała. Weszłam do kuchni zobaczyłam Ry Ry'ego, Rikera i Joh'a:
-No hej co tak wcześnie wstałaś- powiedział John próbując się do mnie przytulić.
-John co ty robisz?- powiedziałam odsuwając się
- A no właśnie, chcesz ze mną chodzić?- Powiedział czarującym głosikiem.
-Nie- Powiedziałam, a może raczej krzyknęłam.
-No to wynoś się stąd- Powiedział pokazując na drzwi. Okazało się że rozmawiamy po Angielsku wiec Riker i Ry Ry wszystko rozumieli:
-Nie! Ona ma tu zostać ty możesz się wynieść-Powiedział Riker z pełną powagą stając przede mną.
-No i się wyniosę masz rację. Nie chcę tu mieszkać.
Gdy tak gadaliśmy do kuchni wszedł Ross:
-Co wy się tak drzecie jest 5:45- Powiedział na pół przytomny.
- John chciał wywalić Ninę z domu za to że nie chciała z nim chodzić.- Powiedział Ry Ry.
-Nie pozwolę na to- Krzyknął Ross i zaraz stał koło mnie.
-Wiecie co ja się stąd wynoszę, mam was wszystkich dość- Powiedział John i zaczął się pakować.
Po 10 minutach trzasnął dziwami i wyszedł:
-Dziękuję- Szepnęłam na ucho do Rossa a potem podeszłam do Rikera.
-Dziękuje- Powiedziałam juz trochę głośniej.
-Ja idę spać- Powiedział Riker.
-Ja też- Szepnął Ry Ry gdy już szli na górę.
Ja usiadłam na fotelu i zaczęłam patrzeć się w sufit, nagle podszedł do mnie Ross:
- Co się dzieje- Powiedział siadając koło mnie.
-Jak wiesz jestem z Polski, nie mogę wiecznie tu siedzieć. A szkoła?- Powiedziałam
-Możesz, a do szkoły pójdziesz tutaj- szepnął
-Ross to nie takie łatwe- powiedziałam i zaczęły napływać mi łzy do oczu.
Ross nic nie powiedział tylko mnie objął. Jak się czułam? Hmm jestem w objęciach swojego idola w jego domu! Przecież to nie realne.. A jednak. Zaraz dziś moje urodziny a Ada? Szybko wyrwałam się z objęć Rossa i pobiegłam na górę, wiedziałam że w Polsce jest wieczór więc wykręciłam numer Ady:
-Halo, Ada?- Szepnęłam
-Tak, pamiętasz jutro o 18? Już nie mogę się doczekać.- Krzyknęła uradowana.
-Ada bo jest taka sprawa, wiem że mi nie uwierzysz, wiem że uznasz mnie za idiotkę albo za dziecko ale jestem w Los Angeles w domu Lynchów- Powiedziałam troszkę głośniej
-Nina, coś ty sobie wymyśliła? W domu Lynchów hahaha, i może jeszcze przytulał Cię Riker haha, Nina ja jednak przyznam rację Alex. Jesteś nienormalna- Powiedziała śmiejąc się
-Ada ja mówię serio- zaczęłam płakać, i jednocześnie rozłączyłam się
Usłyszał to Riker który wbiegł do pokoju:
-Co jest- Powiedział z troską
-Moja najlepsza koleżanka Ada która jest twoją wielką fanką. Uznała mnie za debilkę która wymyśliła sobie że jest u was w domu a tak naprawdę siedzi pod kołdrą wgapiając się w wasze plakaty.
-Ooo to nie fajnie.- Gdy tak gadaliśmy wszedł Ross.
-Riker zostawisz nas samych- powiedział blondynek.
-Jasne- Powiedział puszczając mu oczko.
-No więc dlaczego płaczesz?
- Moja koleżanka twierdzi że Cie nie znam że to sobie wymyśliłam. Że poznanie Ciebie jest nierealne.
- Moja koleżanka twierdzi że Cie nie znam że to sobie wymyśliłam. Że poznanie Ciebie jest nierealne.
-Hmm.. Nie mam pojęcia jak Ci pomóc przykro mi- Powiedział po czym przytulił mnie nagle do pokoju wszedł Rocky:
-Uuu nowa para się szykuje- Powiedział uśmiechając się do nas i trzepocząc rzęsami.
-Hahah mhm- Powiedział Ross nie puszczając mnie.
-Hahah- szepnęłam
**Oczami Rocky'ego**
Wszedłem do tego pokoju i zauważyłem te oto dwójkę przytulającą się. Co sobie pomyślałem? Że są razem. A Ci mnie wyśmiali.
**Oczami Ross'a**
Aaa Nina była taka słodka, nie ukrywam że mi się podobała. Ale chodzenie z fanką? To trochę nie dla mnie.. Wiem że jej podoba się Riker.. i co ja mam zrobić? Nagle do pokoju weszła Rydel a Rocky już wyszedł:
-A Ci znowu razem.. Chemia?- Powiedziała puszczając do mnie oczko. Nagle przyszedł Rocky i szepnął jej coś na ucho ale nie wiem co jej powiedział.
**Oczami Delly**
Haha Rocky powiedział mi że mam uważać bo Ross jest wkurzony. Hah faktycznie on jakiś dziś inny. Spodobała mu się Nina, ja to wiem, muszę z nim dziś o tym porozmawiać.
**Oczami Niny**
Haha to wszystko było takie dziwne. Nagle Delly zaczęła mówić:
-Ja wiem że wy będziecie razem- Ponownie puściła oczko do Ross'a.
-Nie będę z nią! Ty sobie to wyobrażasz ona jest zwykłą fanką która u nas mieszka. Między nami nic NIGDY nie będzie- tu przerwał
-Mam dość- krzyknęłam i pobiegłam na dół gdzie był Riker. Sam Riker. Zleciałam zapłakana ze schodów i zaczęłam ubierać buty ale Riker mnie zatrzymał:
-Co Ci? Gdzie idziesz?
-Jak najdalej stąd..
___________________________________________________
Super
OdpowiedzUsuńSuper rozdzialik :) Mam nadzieję że ją odzyska :) Chociaż gdybym była na jej miejscu to bym była wściekła , jak ona musiała się czuć wtedy jak wykrzyczał że jest tylko zwykłą fanką :0 Z drugiej strony Nina pasuje do Rikera :) .Czekam na nexty :) :) :)
OdpowiedzUsuńŻyczę weny ♥♥
Dopiero teraz postanowiłam przeczytać twojego bloga i stwierdzam że jest bardzo fajny ;) Moim zdaniem to że Ross zachował się tak, a nie inaczej, to tylko impuls. Osobiście wolę żeby Nina chodziła z Riker'em, co tylko rozwścieczyłoby Ross'a i wyszłaby niezła masakra ;D
OdpowiedzUsuń~Pozdrawiam, Mary :*
Pedantyzm się odzywa xD Zapomniałam przecinka przed ,,że", ale to chyba nie szkodzi?? :P
Usuń